Zrazy z 3 razy

Ze zrazami zwykle jest trochę pracy, ale zawsze warto. Dzisiaj Basia nie mogła się powstrzymać i spróbowała przed zrobieniem zdjęcia, więc są nadgryzione.



W Poznaniu zrazy zawsze je się z pyzami... Ale uwaga! Za pierwszym razem po przeprowadzce do Warszawy kiedy zrobiłem zrazy specjalnie kupiłem do nich pyzy. Wszystko było ok, do czasu jak nie przekroiłem pierwszej z nich... wtedy z moim pysznym sosem pieczeniowym wymieszał się budyń waniliowy, który wypłynął ze środka😁😁😁 Teraz wiem, że poznańskie pyzy to w Warszawie kluski na parze. Z klusek na parze nie wypływa budyń waniliowy.

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia