Zmrożone pomarańcze z kandyzowanym fenkułem i czekoladą - temu nie można się oprzeć!


Wiecie, że Fanta smakuje we Włoszech trochę inaczej niż w Polsce? Może to za sprawą włoskich pomarańczy, a może jest inny powód. Jedno jest oczywiste - jest tu pewna historia, która doprowadzi nas do gelo di aranca con finocchi canditi.



Zaczniemy od tego, że cofniemy się do roku 1940, do kraju, który kilka miesięcy wcześniej zaatakował naszą ojczyznę. Rozpoczęła się II wojna światowa, a świat został ogarnięty strachem i niepewnością jutra. W tle makabrycznych wydarzeń, o których wszyscy słyszeli, w samym środku III Rzeszy ludzie starali się prowadzić w miarę normalne życie. Funkcjonowały fabryki, przedsiębiorstwa przemysłowe i handlowe, a jednym z nich był oddział amerykańskiego giganta - Coca Cola GmbH.


W związku z tym, że Stany Zjednoczone w ramach działań politycznych nałożyły embargo na handel z Niemcami, fabryka nie mogła już sprowadzać syropu, niezbędnego do produkcji sztandarowego produktu, a chwilę później została całkowicie przejęta przez Niemców. To właśnie wtedy ówczesny prezes postanowił opracować nowy napój, który imitowałby coca-colę, ale który miał być stworzony z niewielu produktów, które były w tamtym czasie w miarę dostępne - z buraków, serwatki i przecieru jabłkowego. Powstało coś, co kolorem nawet przypominało amerykański klasyk, ale smak raczej pozostawiał sporo do życzenia.


W ramach przeprowadzonej jw firmie burzy mózgów wymyślono też nową nazwę. Było kilka ciekawych propozycji, ale ostatecznie postawiono na „Fanta”, co miało nawiązywać do niemieckiego „fantasie” i motywować ludzi do użycia swojej wyobraźni (co w oczywisty sposób było niezbędne przy spożywani tego napoju). Ostatecznie okazało się, że podczas wojny napój ten cieszył się całkiem sporą popularnością, ale często nie był bezpośrednio spożywany, a wykorzystywany do nadania namiastki słodkiego smaku innym potrawom.


Potem wojna się zakończyła, amerykański gigant odzyskał niemiecką filię i natychmiast zaprzestał produkcji tego paskudztwa. Byłby to koniec tej historii, gdyby pomysł nie powrócił w 1955 roku i gdyby Fanta nie przeszła całkowitej metamorfozy. Po raz pierwszy nowy, pomarańczowy napój został wyprodukowany w Neapolu, na bazie lokalnych, włoskich pomarańczy. Od tego czasu zdobywał coraz większą popularność i teraz dostępny jest prawie w każdym sklepie na większości kontynentów.


A wiecie dlaczego Fanta smakuje inaczej we Włoszech? Ponieważ jest to jedyne miejsce na świecie, gdzie lokalne prawo wymaga, aby w napoju pomarańczowym zawartość naturalnego soku wynosiła przynajmniej 12%, czyli zdecydowanie więcej niż w przypadku polskiego odpowiednika.


My dzisiaj znowu mamy pomarańczową propozycję, tym razem na słodko. Zapraszamy na gelo di arance e finocchi canditi.


Czego potrzeba?


  • 1 litr świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy

  • 400g cukru (zależy od tego, jak słodkie mamy pomarańcze)

  • 100g mąki ziemniaczanej

  • 1 koper włoski

  • Trochę czekolady dla złamania smaku - w dowolnej postaci


No i co dalej?


  1. Sok z pomarańczy wlewamy do garnka, dosypujemy około 100g cukru (zależy od tego jak słodkie mamy pomarańcze) i mieszając podgrzewamy

  2. Kiedy cukier się rozpuści wsypujemy powoli mąkę ziemniaczaną i dalej mieszając podgrzewając do momentu, kiedy sok zgęstnieje

  3. Przekładamy do foremek, pozostawiamy do ostygnięcia a następnie na kilka godzin wkładamy do lodówki

  4. Koper włoski kroimy na cienkie plasterki

  5. W około 500 ml wody rozpuszczamy pozostały cukier i wrzucamy do środka pokrojony na cienkie plasterki koper włoski

  6. Podgrzewamy i gotujemy przez około 20 minut, a przynajmniej do czasu, aż koper włoski stanie się całkowicie przezroczysty, a potem pozostawiamy do ostygnięcia

  7. Przygotowane wcześniej pomarańcze przekładamy na talerze, nakładamy na nie kandyzowany koper włoski i posypujemy czekoladą

  8. Zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia