Tortellini w innej odsłonie

Tak leniwej niedzieli jak dzisiejsza nie pamiętam od dawna... a leniwa nie z wyboru, tylko z konieczności. Tak to już jest, że jeśli w sobotę wieczorem jest dobra zabawa, to potem w niedzielę rano trochę trudniej się podnieść... Jak to się mówi - czasami człowiek musi, bo inaczej się udusi:) Kiedyś było jakoś łatwiej... no ale nie ma co narzekać - są sposoby na to, żeby taki leniwy dzień był bardzo udany.



Mój dzisiejszy sposób to tortellini z proscuto crudo, kozim serem i suszonymi pomidorami. To wszystko w rzadkim sosie na bazie domowego bulionu i bazyliowego pesto, posypane startym serem grana padano. Idealnie byłoby to posypać jeszcze orzeszkami pinii, ale niestety nie było pod ręką, a wyprawa do sklepu to raczej nie dzisiaj !