Taleggio - ser, którego przestraszyli się Chińczycy

Przedstawiamy Taleggio - ser, którego boi się prawie półtora miliarda ludzi na świecie? No niezupełnie, ale tylu ludzi zostało odciętych od dostępu do tego sera, kiedy to władze Chin zakazały jego importu w 2017 roku (zakaz dotyczył również kilku innych serów włoskich i francuskich). Dziwne to, bo wydawałoby się, że Chińczycy lubią włoskie sery - biorąc pod uwagę, że rokrocznie jedzą ich o jakieś 40% więcej. To dlaczego władze Chin zdecydowały się zakazać ich importu? Może dlatego, że niespecjalnie przejmują się tym co myślą ludzie? Nie no, na pewno nie… oficjalny powód był taki, że bakterie wykorzystywane przy produkcji sera nie były bezpieczne dla ludu chińskiego! Na szczęście zakaz ten obowiązywał tylko przez kilka tygodni:)

Taleggio

Większość serów włoskich ma swoją historię i zbudowano wokół nich legendy. Taleggio pod tym względem jest wyjątkowy bo jego historia jest prozaiczna, choć bardzo długa. Jego produkcja zaczęła się ponad 1000 lat temu na terenach Lombardii. I nie ma tu żadnych historii o spadających gwiazdach, romantycznej miłości, zdradzie czy rywalizacji pomiędzy wielkimi rodzinami. Po prostu lokalni rolnicy zaczęli produkować ser z części mleka, którego nie byli w stanie wypić ani na bieżąco sprzedać - po prostu - po to aby się nie zmarnowało. A potem wykorzystywali ten ser w handlu - wymieniając go na inne produkty - takie były czasy. Ot i romantyczna historia powstania jednego z najbardziej rozpoznawalnych włoskich serów.


Choć receptura produkcji Taleggio nie przeszła wielkiej transformacji na przestrzeni wieków, a do XIX wieku produkowany był wyłącznie w alpejskiej dolinie Val Taleggio, swoją współczesną nazwę ser otrzymał dopiero na początku XX wieku. Przedtem był traktowany jako rodzaj Stracchino i nazywany Stracchino quadro di Milano, a trochę później Stracchino quadro di Tallegio.


Na szczęście nie mieszkamy w Chinach i zakaz importu Tallegio nam nie grozi!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia