Stek też można spieprzyć ;)

Krótka historia o tym jak można spieprzyć stek...


  1. Wybieramy piękny, świeży kawałek wołowiny - taki, na widok którego mamy uczucie jakby nam kły wyrastały...

  2. Marynujemy to mięso w zalewie ze świeżymi ziołami - tak, żeby mięso miało delikatny posmak i zapach na przykład rozmarynu...

  3. Grillujemy na ogniu kilka minut. Teraz mamy jeszcze efekt spieczenia, którego nie uzyskamy na zwykłej patelni grillowej...

  4. Blanszujemy warzywa, delikatnie przyprawiamy, żeby nie zdominowały nam tego smaku, na który czekamy...

  5. Kiedy już nie możemy doczekać się efektów - nalewamy kieliszek dojrzałego, czerwonego wina...

I na koniec najważniejsze... kiedy ślina cieknie już prawie po szyi, kiedy pierwsze łyki wina wprowadzają nas w nieziemski nastrój... podajemy całość z ociekającymi tłuszczem frytkami. Najlepiej, żeby tłuszcz nie był pierwszej świeżości - wtedy efekt jest jeszcze dodatkowo spotęgowany!!

Mistrzostwo!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia