Spaghetti al tono - makaron najprostszy z najprostszych!


Starożytny program 500+ doprowadził kiedyś do tego, że w ciągu pięćdziesięciu lat liczba obywateli Rzymu zwiększyła się o około czterdzieści procent i pomimo że był dość kontrowersyjny, to został wprowadzony przez samego cesarza, więc nie spotkał się z publiczną polemiką. Ostatecznie przyniósł zakładane efekty, ale czy może być wzorem do naśladowania we współczesnym świecie? Zaczniemy dzisiaj od tuńczyka i spaghetti al tono!



Tuńczyk w ostatnich latach przeżywa swój renesans i coraz częściej wykorzystywany jest przez szefów kuchni na całym świecie. Ta dość sporych rozmiarów ryba znana była już w starożytności, a jej połowy w basenie Morza Śródziemnego miały miejsce już kilka tysięcy lat temu. Swoją drogą w dzisiejszych czasach, patrząc na półkę z tuńczykowymi konserwami w supermarkecie, rzadko kto zdaje sobie sprawę, że ta ryba może osiągać 4 metry długości i ważyć nawet 700 kg.


W każdym razie już w starożytnym Rzymie tuńczyk był wykorzystywany nie tylko w kuchni, ale też w medycynie - według przekazów Piliniusza Starszego zalecało się jedzenie tej ryby w celu leczenia wrzodów układu pokarmowego.


Piliniusz w swoich dziełach opisywał też kwestie trochę bardziej istotne (i nie chodzi mi wcale o to, że wrzody istotne nie są). To dzięki jego przekazom wiemy na przykład jak w starożytnym Rzymie wyglądało wprowadzenie programu 500+. Autorem jego założeń miał być Oktawian August, którego rządy zapoczątkowały lata rozkwitu, dobrobytu i spokoju. W Polsce mamy takie powiedzenie o Kazimierzu Wielkim, że „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”. We Włoszech istnieje podobne powiedzenie o Oktawianie Auguście - mówi się, że „zastał on Rzym murowany, a pozostawił marmurowy”. Przesłanie jest bardzo podobne, ale ostateczny poziom zamożności kraju jednak trochę inny - a było to około 1300 lat wcześniej!


Oktawian August przywiązywał dużą wagę do zwiększania liczby obywateli rzymskich i osiągał swój cel poprzez stosowanie dość specyficznej polityki pronatalnej, czyli promującej rodzenie dzieci. To jak w końcu wyglądał ten starożytny program 500+?


Wprowadzono tak zwane prawo trojga, czyli prawo według którego przy wyborze kandydatów na intratne stanowiska w administracji państwowej promowano rodziców przynajmniej trójki dzieci - i miało to być kryterium równie istotne jak posiadane kompetencje. Ponadto wprowadzono sankcje prawne za uchylanie się od posiadania potomstwa, uchylanie się od zawierania małżeństw a także prawny zakaz życia w celibacie. Nikt się wtedy nie zastanawiał, czy to politycznie poprawne albo czy to moralnie akceptowalne - cesarz postanowił, że miało rodzić się więcej dzieci i tyle - koniec dyskusji!


Wspomniane sankcje było oczywiście bardzo trudno wprowadzić w życie, ponieważ nie tak łatwo komukolwiek udowodnić, że uchyla się od posiadania dzieci albo że żyje w celibacie. Ostatecznie jednak program zadziałał całkiem nieźle, ponieważ o ile przed objęciem władzy przez Oktawiana Augusta sukcesywnie zmniejszała się liczba obywateli Rzymu, to po pięćdziesięciu latach jego rządów populacja wzrosła o około czterdzieści procent. Okazało się, że można!


Zaczęliśmy od tuńczyka, zatem również na tuńczyku skończymy. Przepis na spaghetti al tono znajdziecie poniżej - najprostszy z najprostszych!


Czego potrzeba?

  • 300g spaghetti

  • 200g tuńczyka w oleju

  • 400 ml passaty pomidorowej

  • Pół cebuli

  • Garść świeżych liści bazylii

No i co dalej?

  1. Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek i podsmażamy na niej cebulę.

  2. Dodajemy pokruszonego w rękach tuńczyka i smażymy jeszcze przez kilka minut

  3. Zalewamy passatą pomidorową, przyprawiamy solą oraz pieprzem i dusimy przez około 10-15 minut.

  4. Na koniec dodajemy świeże liście bazylii, ugotowany makaron i mieszamy

  5. Przekładamy na talerze i zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia