Spaghetti aglio olio e peperoncino - najprostsze z najprostszych

Aktualizacja: 25 kwi 2018

Danie tak proste, że aż boli:) I tak smaczne, że można by jeść bez końca! Kiedyś ktoś zwrócił mi uwagę, że #spaghetti aglio olio to coś dla ludzi bez pomysłu, którzy w kuchni idą na łatwiznę i chcą zjeść cokolwiek, byle szybko. Całym sercem nie zgadzam się z tym stwierdzeniem! I nie zgadzają się z nim też Włosi, bo #aglioolio można znaleźć w wielu włoskich restauracjach. Ja osobiście lubię "z ogniem" i papryczek dodaję naprawdę dużo, ale to już kwestia indywidua - jak kto lubi (dla rodziny robię raczej na drugiej patelni, w wersji bardziej łagodnej). Ale rzeczywiście jest to makaron najprostszy z najprostszych! A w tak prostych potrawach warto zadbać o to, żeby składniki były najwyższej jakości - świeże papryczki i czosnek to wiadomo, ale warto użyć naprawdę dobrego makaronu i dobrej oliwy. A co do czosnku - pokrojony w plasterki a nie wyciśnięty na prasie! Osobiście uważam, że wyciskanie czosnku to jedna z największych zbrodni jaką można popełnić w kuchni i dlatego zakończę osobistym apelem... Miejcie litość dla czosnku - nie torturujcie i nie maltretujcie tych małych główek i ząbków!



Co potrzeba?

  • 200g makaronu (jak ktoś chce więcej, to resztę trzeba odpowiednio przeskalować)

  • 2-3 ząbki czosnku

  • 1-2 małe papryczki #chilli

  • oliwa z oliwek

No i co dalej?

  1. Gotujemy makaron - tu filozofii nie ma specjalnie

  2. Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek i dorzucamy pokrojony w plasterki czosnek (pokrojony, nie wyciśnięty!) i pokrojone papryczki. Podsmażamy przez chwilę tak, żeby oliwa przesiąkła smakiem, ale żeby czosnek nie zdążył się zarumienić.

  3. Dorzucamy do tego makaron, mieszamy, przekładamy na talerze i...

  4. Zajadamy bez opamiętania:)


kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia