Soufflet di pollo - suflet z kurczęcia inspirowany przepisem włoskiego mistrza!


Czy Robin Hood pochodził z Włoch? Nie. O ile w ogóle nie był postacią fikcyjną (co nie zostało do tej pory jednoznacznie wyjaśnione), urodził się gdzieś w okolicach Nottingham. Miał za to swojego włoskiego odpowiednika, który istniał naprawdę i przekonał się o tym między innymi Pellegrino Artusi.



Pellegrino Artusi to bardzo ważna osoba w historii kulinarnej Półwyspu Apenińskiego. Z zawodu był przedsiębiorcą i finansistą, ale przeszedł do historii jako ojciec narodowej kuchni włoskiej. Co ciekawe określany jest takim mianem, pomimo że sam nie stworzył żadnych przełomowych potraw, ale to on, jako pierwszy po zjednoczeniu Włoch, zebrał w jednej książce przepisy kulinarne ze wszystkich regionów. Napisana przez niego ponad sto lat temu "La scienza in cucina e l'arte di mangiare bene” jest również dostępna w polskich księgarniach jako "Włoska sztuka dobrego gotowania” i to z niej pochodzi inspiracja na nasz suflet z kurczęcia.


Artusi pochodził z zamożnej rodziny, a właśnie takie padały w tamtych czasach ofiarami Il Passatore i jego bandy. Stefano Pelloni, bo tak naprawdę nazywał się słynny włoski Robin Hood, przeszedł do historii jako złodziej z finezją i stylem. Kilka razy trafiał do więzienia, ale też kilka razy udało mu się z niego uciec.

Podczas jednej, dokładnie zaplanowanej akcji, razem ze swoją bandą opanował cały teatr w Forlimpopoli. Przestępcy z wielkim spokojem, w trakcie wystawianej sztuki, najpierw okradli kolejno wszystkich obecnych, a potem uciekli przy muzyce orkiestry, która nie przestawała grać. Wtedy właśnie skrzyżowały się drogi Il Passatore i Artusiego, który tego dnia wraz z częścią swojej rodziny miał podziwiać przedstawienie w feralnym teatrze.


Niestety styl i finezja Stefano Pelloniego w tym przypadku okazały się co najmniej wątpliwe. Złodzieje mieli uciec przy muzyce orkiestry, ale zanim to nastąpiło zgwałcili kilka kobiet, a wśród nich siostrę kulinarnego mistrza, która po tym wydarzeniu postradała zmysły i została zamknięta w zakładzie. Tym razem Il Passatore przesadził i przy kolejnej okazji, dwa miesiące później, nie został już zatrzymany przez policję, tylko zastrzelony na miejscu (swoją drogą za długo nie pożył, ponieważ miał wówczas zaledwie 26 lat).


W Forlimpopoli, rodzinnym mieście Artusiego, historia ta wzbudza emocje do dzisiaj, ale miasto jest przede wszystkim dumne z samego mistrza. Od ponad dwudziestu lat, co roku organizowane jest tutaj 'Festa Artusiana’, czyli święto poświęcone dobremu jedzeniu i wszystkiemu co z nim związane.


Suflet Artusiego to "potrawa sycąca, a przy tym lekka i mało pobudzająca, szczególnie dobra, gdy w rodzinie są osoby leciwe czy też o słabym żołądku”!


Czego potrzeba?

  • 400g mięsa kurczaka bez skóry

  • 30g mąki

  • 30g masła

  • 20g tartego parmezanu

  • 250 ml mleka

  • 4 jaja


No i co dalej?

  1. Kurczaka pieczemy przyprawionego solą przez około 30 minut (180°C)

  2. Masło rozpuszczamy na patelni, mieszamy z mąką i podgrzewamy do czasu aż nabierze orzechowego koloru

  3. Zalewamy powoli mlekiem i ciągle mieszamy do czasu aż zgęstnieje - wtedy przestajemy podgrzewać

  4. Kiedy trochę ostygnie dodajemy parmezan, żółtka i drobno pokrojone mięso z kurczaka

  5. Białka ubijamy na sztywną pianę, delikatnie mieszamy z masą beszamelową i przekładamy do żaroodpornego naczynia

  6. Pieczemy przez około 35 minut w temperaturze 180°C. Odstawiamy do ostygnięcia i zostawiamy na jakiś czas w lodówce.

  7. Przekładamy na talerze i zajadamy bez opamiętania!





kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia