Serca, łosie i dolary. Ale o co kaman?

Aktualizacja: 25 lut 2018

No dobra. koniec żartów. Szefa nie ma, więc piszę sama. Idą święta, więc chyba czas na pierniki. Wszyscy pewnie już mają zrobione. Dla mnie to i tak dużo, że w końcu się za nie zabrałam, bo to niezwykłe, żebym robiła w kuchni coś poza zdjęciami:P Ale było warto.



Parę chwil na przygotowanie ciasta i cała masa frajdy w rytmach Michaela Buble (tak tak, to on, a właściwie jego płyta Christmas Deluxe Special Edition, otwiera nasz sezon świąteczny). A zapach... przyprawa piernikowa robi swoje.


Co potrzeba?

  • 40 g masła

  • 100 g płynnego miodu

  • 50 g cukru

  • 280 g mąki pszennej

  • 2 jajka

  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej

  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika

No i co dalej?

  1. Rozpuszczamy trochę masła i miodu,

  2. Dodajemy mąkę, cukier, jajka, sodę oczyszczoną, przyprawę piernikową

  3. Merdamy, merdamy, aż składniki połączą się w jedną masę.

  4. Wałkujemy

  5. Wycinamy dowolne kształty. [Sky is the limit... albo ilość foremek, jakie posiadacie w kuchennej szufladzie:P

  6. Wycięte pierniczki smarujemy rozbitym jajkiem - zobaczycie, że warto!

  7. 15min w 150 stopniach


A tak to wyglądało u nas:




I na koniec - zabawa w dekoracje. U nas w tym roku dominują pajacyki, dzwoneczki, serduszka, dziewczynki, ciuchcie, pieski, sanki, dolary...szuflada kształtów pełna:)] Ale to już zostawiłam dzieciom, a sama chwyciłam za aparat. Ktoś musi wykonać brudną robotę!:)


Smacznego!



kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia