Sałatka makaronowa ze łzami pięknej Wenus (albo jak kto woli z truskawkami)

Dawno temu, z piany morskiej, niedaleko Cypru wyłoniła się piękna Wenus. W miejscach, gdzie stawiała kroki, wyrastały piękne kwiaty, na szyi nosiła naszyjnik ze szmaragdów, w uszach kolczyki z pereł, a suknia jej była delikatna jak mgła (porównaj: „ostry cień mgły”). Tej wspaniałej bogini miłości zawdzięczamy truskawki, którymi zajadali się już starożytni Rzymianie, a które są głównym składnikiem naszej dzisiejszej sałatki. Będzie też o kilku wspaniałych rzeczach, które zawdzięczamy epidemiom, które to od zawsze, regularnie odwiedzały Europę. Jesteście ciekawi?



Wszystko zaczęło się od tego, że Wenus zakochała się w pięknym śmiertelniku Adonisie. Spędzał on całe dnie na polowaniach, w których ona sama regularnie mu towarzyszyła, choć wcale nie było to dla niej proste - przyzwyczajona była bowiem do beztroskiego spędzania czasu wśród miłych bóstw takich jak Igraszki, Uśmiechy i Wdzięki, a życie w lesie było zdecydowanie trudniejsze. Jej mglista suknia często poszarpana była przez gałęzie, a jej stopy poharatane przez ciernie i kamienie.


Pewnego dnia Adonisa poszarpał dzik, a piękna bogini nie zdążyła mu przybyć z pomocą. Schylił on wtedy swą „głowę w jej białe ramiona i wyzionął ducha”. Wenus wpadła w rozpacz, zaczęła lamentować i płakać, a z każdej łzy, która spadła na ziemię powstawały soczyste truskawki. Czyli jak zawsze wychodzi na to, że nie ma tego złego… od tego bowiem czasu ludzie zaczęli zajadać się tymi wspaniałymi owocami.


Wenus i Adonis często obrazowani byli przez wybitnych malarzy, takich jak Tycjan czy Goya, pojawiają się w przynajmniej dwóch znanych operach i są również głównymi bohaterami jednego z poematów Williama Shakespeare’a.


Co ciekawe, ten ostatni powstał w dość osobliwych okolicznościach. Otóż w 1593 roku w Londynie wybuchła plaga i w związku z tym władze miasta zmuszone były wprowadzić pewne działania, aby ograniczyć jej rozprzestrzenianie (brzmi znajomo?). Zamknięto teatry, a wielki twórca nie za bardzo miał co ze sobą zrobić, spędzając większość czasu w swoim domu. W związku z tym siedział i pisał i tak właśnie, w tych szczególnych okolicznościach powstał poemat „Wenuus i Adonis”. Można? Można!


Już tylko na marginesie dodam, że kilkadziesiąt lat później, podczas kolejnej fali epidemii w Londynie, w bardzo analogicznych okolicznościach Newton opracował zasady rachunku całkowego i różniczkowego. No to jeszcze raz - można? Można!


My wracamy do truskawek i sałatki i życzymy smacznego!


Czego potrzeba?


  • Wszystko w ilości „na oko”, wedle indywidualnych upodobań

  • Makaron farfalle (oczywiście ugotowany)

  • Truskawki

  • Orzechy laskowe

  • Miód

  • Sałata

  • Ser pleśniowy

  • Oliwa

  • Ocet balsamiczny - najlepiej taki dojrzały, słodki (nasz był 10-cio letni)


No i co dalej?


  1. Mieszamy (albo układamy) wszystkie składniki z wyjątkiem orzechów laskowych i miodu.

  2. Orzechy prażymy przez chwilę na suchej patelni, a następnie dodajemy trochę miodu. Kiedy się roztopi, obtaczamy w nim orzechy i dodajemy do sałatki.

  3. Polewamy oliwą z oliwek i octem balsamicznym.

  4. Zajadamy bez opamiętania!





kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia