Provolone - włoski ser z ciekawą historią

Przedstawiamy Provolone. Miasteczko Pueblo niedaleko Denver, jest rok 2016. We włoskiej restauracji Do Drop Inn ma miejsce poważne włamanie. Złodziej wchodzi do środka i widać, że ma wszystko dobrze przemyślane. Nie zwraca uwagi na kasę, nie interesują go butelki z alkoholem… kieruje się prosto do kuchni. Nie zastanawia się ani chwili… otwiera lodówkę i wyciąga z niej… cały zapas sera #provolone. Odwraca się i kieruje do wyjścia… po drodze zauważa, że restauracja jest monitorowana, trochę zdenerwowany wychodzi i znika z serem o wartości kilku tysięcy dolarów. Kilka miesięcy później sytuacja się powtarza - ta sama restauracja, ten sam złodziej i dokładnie ten sam schemat - znika wyłącznie ser Provolone. Właściciel jest zrozpaczony, a złodziej sera ma swoje 5 minut w mediach w USA - na chwilę staje się celebrytą bez twarzy. Pisze o nim nawet Cosmopolitan, który zadaje niezwykle istotne pytanie. Dlaczego #provolone, a nie na przykład cheddar? Przy okazji całe Stany Zjednoczone dowiadują się, jakie jest sekret popularności pizzy podawanej w restauracji Do Drop Inn - zamiast mozzarelli wykorzystują Provolone!



Historia Provolone to prawie 150 lat. Ser pochodzi z południowych Włoch i od tego czasu produkowany jest według niezmienionej procedury, choć obecnie już głównie w północnych Włoszech. Dwa najważniejsze rodzaje to Provolone Dolce (słodki) i Provolone Piccante (pikantny). Provolone Valdepana i Provolone del Monaco otrzymały w europejskie oznaczenie DOP - czyli tak jak polski oscypek - mogą być produkowane wyłącznie w określonym regionie i wyłącznie zgodnie ze ściśle zdefiniowaną procedurą.


A jak wykorzystać Provolone? Na desce serów - wiadomo. Ale mam też inny pomysł - niedługo się u nas pojawi!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia