Prosta sałatka szpinakowa, na słono i trochę na bogato!


Sałatka brzmi trochę jak „mała sałata”, a przecież nie musi mieć z sałatą nic wspólnego, bowiem bazę może stanowić na przykład szpinak (jak widać na załączonym obrazku), a może składać się w ogóle z samych warzyw. No to jak to jest i dlaczego ciągle takie potrawy nazywamy sałatkami?



A jest to tak, że po prostu znaczenie tego słowa zmieniało się z biegiem czasu wraz ze zmianą preferencji i obyczajów kulinarnych. Jeszcze sto pięćdziesiąt lat temu, sałatka oznaczała w języku polskim potrawę „z lada czego, sałatne zioła i insze rzeczy, które z octem i oliwą zimno jedzą”.


Cofając się w czasie jeszcze bardziej dojdziemy do wniosku (który nie powinien nikogo zdziwić), że samo słowo jak i koncepcja potrawy pochodzą ze starożytnego Rzymu. Cóż za zaskoczenie!


Włoska „salata” pochodzi od „salare”, co oznacza „solić”. Nazwa nawiązuje do tego, że aby przedłużyć przydatność do spożycia świeżych warzyw i liści ziół, konserwowano je w zalewie z posolonej oliwy lub posolonego octu, a potem właśnie z takich składników tworzono pierwsze sałatki.


My dzisiaj zapraszamy na prostą sałatkę na bazie szpinaku, z dodatkiem orzeszków pinii i czerwonej cebuli.


Czego potrzeba?


  • 2 spore garści świeżych liści szpinaku

  • Pół czerwonej cebuli

  • 100g słonego białego sera

  • Mała garść orzeszków pinii

  • Łyżka soku z cytryny

  • Oliwa


No i co dalej?


  1. Mieszamy składniki i zalewamy mieszanką oliwy i sok z cytryny, przy czym cebulę i ser warto wcześniej pokroić

  2. Zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia