Polpette di ricotta - czyli klopsy bez mięsa, za to z serem ricotta!


Wiecie że w historii Europy jest dziesięć takich dni, podczas których nie narodziło się ani jedno dziecko, nikt nie umarł, nikt nie wziął ślubu i nie wypowiedziano żadnego słowa? Czy to jest w ogóle możliwe? Jak najbardziej! A czy możliwe jest zrobienie pulpetów bez mięsa? Oczywiście i właśnie dlatego mamy dzisiaj Polpette di Ricotta!


Trochę ponad 400 lat temu pewien papież - Grzegorz XIII - miał nie lada zagwozdkę, problem wagi międzynarodowej, który spędzał mu sen z powiek. Otóż okazało się, że największe święto katolickie, jakim jest Święto Wielkiej Nocy, obchodzone jest nieco później niż w momencie jego ustanowienia, czyli w czasach wczesnego chrześcijaństwa. Zlecił analizy swoim ekspertom i domagał się szybkiego rozwiązania tego ważkiego problemu.


W efekcie na mocy wydanej bulli papieskiej zmienił obowiązujący kalendarz juliański na nowy - gregoriański, który funkcjonuje do dzisiaj. Jaka jest między nimi różnica? Pierwszy z nich wprowadzony został jeszcze przez Juliusza Cezara i zakładał, że rok ma 365 dni, a co cztery lata występuje rok przestępny, który jest o jeden dzień dłuższy. Czyli tak jak dzisiaj, więc o co chodzi z tą wielką reformą Grzegorza XIII?


Jak łatwo policzyć, w kalendarzu juliańskim rok miał średnio 365,25 dni. Okazuje się jednak, że rok słoneczny jest nieco krótszy - o około 0,0088 dnia. Niby nic, ale przez półtora tysiąca lat od narodzin Chrystusa uciekło ponad 10 dni. Zatem na czym polegała zmiana kalendarza, skoro ciągle jest tak samo i co cztery lata mamy rok przestępny?

W obowiązującym do dziś kalendarzu gregoriańskim faktycznie każdy rok ma 365 dni, a co czwarty jest o jeden dzień dłuższy. Lata przestępne występują, kiedy rok podzielny jest przez 4 (czyli np. 2012, 2016, 2020), ale od tej reguły jest jedno odstępstwo - jeśli rok jest podzielny przez 100, ale nie jest podzielny przez 400, to taki rok przestępny nie jest (a zatem przestępnym nie będzie 2100, 2200, 2300, ale 2400 już tak). Taka zmiana spowodowała, że od momentu jej wprowadzenia Święto Wielkiej Nocy przestało się dalej przesuwać w czasie.


Jednak z punktu widzenia Grzegorza XIII, konieczne było jeszcze zaadresowanie tego problemu wstecz i po długich dyskusjach również w tym zakresie znaleziono rozwiązanie. Po czwartku 4 października 1582 roku nastąpił piątek (wiadomo), ale nie 5 października, tylko 15 października. W związku z tym w historii krajów, które od samego początku przyjęły nowy kalendarz, we wspomnianym roku 1582, nie istnieją daty od 5 do 14 października (tak jest na przykład we Włoszech, Hiszpanii, Portugalii i Polsce). Część krajów przyjmowała ten kalendarz z opóźnieniem i w związku z tym w ich historii zniknęły inne daty!


Kalendarz gregoriański nazwany został na cześć papieża Grzegorza XIII, który zlecił jego opracowanie, ale wymyślony został przez Aloysiusa Liliusa. Aloysius z kolei urodził się w Kalabrii, a z tego regiony pochodzą też polpette di ricotta.

Czego potrzeba?

  • 500g sera ricotta

  • 50g stratego Parmigiano Reggiano

  • 2 jajka

  • Pęczek pietruszki

  • 4 łyżki bułki tartej

  • 1 kg pomidorów

  • 2 ząbki czosnku

  • Garść świeżych liści bazylii

No i co dalej?

  1. Ricottę umieszczamy na sitku i zostawiamy na co najmniej kilka godzin (najlepiej całą noc), żeby pozbyć się nadmiaru serwatki

  2. Na patelni rozgrzewamy oliwę i wrzucamy na nią 2 ząbki czosnku

  3. Pomidory kroimy w kostkę i po kilku minutach dorzucamy na patelnię. Doprawiamy solą oraz pieprzem i gotujemy do czasu, aż pomidory będą miały w miarę jednolitą konsystencję (i zredukują swoją objętość mniej więcej o połowę)

  4. Ricottę wrzucamy do miski, dodajemy Parmigiano Reggiano, bułkę tartą, jajka i posiekaną pietruszkę - wszystko razem mieszamy i z powstałej masy formujemy pulpety (warto przedtem natrzeć trochę ręce oliwą - zobaczycie - pomoże)

  5. Delikatnie wkładamy pulpety do pomidorów, przykrywamy i gotujemy wszystko razem jeszcze przez około 20 minut. Na tym etapie czosnek można już wyrzucić lub zjeść (jak zwykle)

  6. Na koniec dodajemy jeszcze liście bazylii i zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia