Pizza z figami, kozim serem i braseolą, czyli bułka z masłem po włosku


Włosi uważają, że pizza jest nudna jak flaki z olejem i do tego trywialna w przygotowaniu. W tym samym czasie podchodzą do niej z dużym szacunkiem i nie pozwolą nikomu znieważyć swojego symbolu narodowego. Walczą zajadle, wygrywają kolejne batalie i zrobią wszystko aby wygrać tę wojnę - wojnę o włoską tożsamość, dumę i honor. Cel uświęca środki!



„Chcę iść do piekła, nie do nieba. W piekle będę miał towarzystwo papieży, królów i książąt, a w niebie są sami żebracy, mnisi, pustelnicy i apostołowie”. Te słowa miał przed śmiercią wypowiedzieć Niccolo Machiavelli - twórca idei, w myśl której można stosować wszystkie metody, żeby tylko osiągnąć cel - czyli szeroko rozpowszechnionego przekonania, że cel uświęca środki. Ten wielki polityk florencki faktycznie mógłby się w niebie trochę nudzić, bo należał do osób o podejściu raczej bardzo hedonistycznym.


W pewnym momencie swojej kariery Machiavelli zmuszony został do opuszczenia miasta. Straszna była to kara dla człowieka, który kochał Florencję, ale biorąc pod uwagę, że alternatywą były lochy i tortury, zdecydowanie zyskała ona na atrakcyjności i ostatecznie zdecydował przenieść się do prostego domu Sant’Andrea w Percussina. Wiele osób dziwiło się, dlaczego nie zamieszkał w pięknej posiadłości należącej do jego rodziny i zaprojektowanej przez samego Michała Anioła. Powodów mogło być wiele, ale jeden - bardzo ważny - był naprawdę prozaiczny.


Otóż dom, w którym zamieszkał Machiavelli znajdował się nieopodal gospody o nazwie L’Albergaccio. Z jednej strony było to miejsce, do którego nie wypadało uczęszczać człowiekowi o jego pozycji i pochodzeniu, ale z drugiej strony mógł to być główny argument, który zaważył o wyborze miejsca pobytu podczas wygnania z ukochanego miasta. Co wieczór, po całym dniu spędzonym w domowej bibliotece, Machiavelli zmieniał ubranie i schodził do piwnicy. Przechodził pomiędzy beczkami i butelkami z winem, a następnie podziemnym, tajnym korytarzem przechodził prosto do L’Albergaccio. Tam spędzał incognito całe wieczory pijąc wino, grając w karty i dyskutując z innymi gośćmi. Tam też miało powstać jego najważniejsze dzieło („Książę”) inspirowane postacią Cezara Borgii - syna papieża Aleksandra VI.


L’Albergaccio istnieje do dzisiaj. Warto się tam wybrać i poczuć trochę klimatu włoskiego renesansu. Spędzając wieczór w tak magicznym miejscu warto też oderwać się na chwilę od codzienności i podzielić się z drugą osobą jakąś ciekawą historią. Osoba, która w takiej sytuacji i takim otoczeniu nie jest w stanie spokojnie napić się wina i zapomnieć o bieżących troskach, może przez Włochów zostać nazwana pizzą („che pizza, che sei!”), co oznacza że jest nudna jak flaki z olejem!


Włosi mają też inne powiedzenie o pizzy. Kiedy mówią, że coś nie jest pizzą i figami („non e mica pizza e fichi!”), nawiązują do czegoś co nie jest trywialne. Można zatem powiedzieć, że dla Włochów pizza i figi to tak jak dla nas bułka i masło. Bazując wyłącznie na tych dwóch powiedzeniach można dojść do wniosku, że Włosi pizzy nie szanują - uważają ją za danie proste i nudne. Nic bardziej mylnego - nie pozwolą swojej pizzy obrazić i będą walczyć o nią do ostatniej kropli krwi!


O tej nierównej walce opowiem następnym razem, a tymczasem zapraszamy na bułkę i masło po włosku, czyli pizzę z figami, kozim serem i braseolą!


Czego potrzeba?


Ciasto składniki na cztery pizze

  • 1/3 kostki świeżych drożdży

  • 1 kg mąki pszennej (typ minimum 300)

  • 600 ml wody

  • 1 łyżeczka cukru

  • Oliwa z oliwek (duży chlust)


Dodatki - składniki na jedną pizzę

  • 100g sera mozzarella

  • 1 figa

  • Kilka plasterków sera koziego

  • Kilka plasterków braseoli

  • Garść liści rukoli

  • Mała garść orzeszków pinii




No i co dalej?

  • Drożdże z łyżeczką cukru rozpuszczamy w kubku z ok. 200 ml ciepłej wody i odstawiamy na 10-15 minut - aż zacznie się pienić

  • Do mąki dodajemy 2-3 szczypty soli i duży chlust oliwy z oliwek

  • Łączymy mąkę z drożdżami, resztą wody i ugniatamy na kulkę - aż będzie miała jednolitą konsystencję i będzie sprężysta. Jeśli potrzeba dodajemy trochę wody lub trochę mąki

  • Odstawiam kulkę na co najmniej 24h, żeby dojrzała (w lodówce). Czekamy te 24h

  • Rozgrzewamy piekarnik na maksa - ile fabryka dała (zwykle będzie to 250°C, ale są też takie domowe piekarniki, gdzie maks to 300°C)

  • Jeśli mamy kamień do pieczenia pizzy, piekarnik rozgrzewamy z kamieniem, tak żeby on też się dobrze rozgrzał. Najlepiej potrzymać go w gorącym piekarniku min. 40 minut zanim zaczniemy piec pizzę

  • Wałkujemy ciasto na placki (choć tak naprawdę nie powinno się do tego używać wałka - jeśli ktoś potrafi, to placki rozgniatamy palcami lub robimy kręcąc ciasto na palcu)

  • Na placki nakładamy starty ser mozzarella i plasterki sera koziego

  • Ciasto wstawiamy do pieca na ok. 10 minut (jeśli pieczemy bez kamienia w temperaturze 250°C)

  • Wyjmujemy pizzę z pieca, wrzucamy na nią rukolę, braseolę, pokrojoną w plasterki figę i posypujemy orzeszkami pinii.

  • Zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia