Pizza Tartufata - pizza bianca z pastą truflową i kiełbasą Veneta


Dobrze ubrany mężczyzna wyprowadza świnkę na spacer po lesie. Szczęśliwa, różowiutka i czyściutka świnka grzecznie przechadza się zaczepiona na smyczy, a jej właściciel, też raczej zadowolony z życia, dumnie kroczy za nią, ale smycz ledwie trzyma, bo brakuje mu w sumie pięciu palców - dwóch u jednej dłoni i trzech u drugiej. O co chodzi?



Jak nie wiadomo o co chodzi to na pewno chodzi o pieniądze, choć w tym przypadku nie bezpośrednio. Trufle, których szuka pan ze świnką to dość rzadko występujące grzyby, które na dodatek bardzo trudno znaleźć, ponieważ rosną pod ziemią. Odmian trufli jest mnóstwo, ale te najbardziej pożądane - białe - występują prawie wyłącznie w Piemoncie i sprzedawane na aukcjach osiągają cenę wyższą niż złoto!


Znane były już w starożytności, kiedy to wierzono, że powstają w miejscu, w którym piorun uderzył o ziemię. Już w tamtych czasach do ich szukania wykorzystywano świnki, które to mają naturalny dar znajdowania tych grzybów. Nie wymagają nawet nie wiadomo jakiego szkolenia, bo podobno zapach trufli przypomina zapach feromonów dojrzałych macior, więc lekko wyposzczony wieprz dosłownie wykopie je spod ziemi!


Z tą metodą poszukiwania trufli było jednak zawsze co najmniej kilka problemów. Po pierwsze świnki zaraz po znalezieniu grzybów przystępowały do ich konsumpcji i w takiej sytuacji często dochodziło do zapasów z właścicielem. Biorąc pod uwagę, że drogocenna truflowa kulka przedstawiała zawsze dość sporą wartość (w dzisiejszych czasach może to być nawet dwa tysiące euro), determinacja właściciela mogła być naprawdę spora. Czasem takie wyrywanie trufli z pyska świnki niestety okupione było utratą palca, no ale jak to się mówi - kto nie ryzykuje ten nic nie ma!


Drugi problem ze świnkami był taki, że wykopując trufle wykazywały się one absolutnym brakiem delikatności i finezji. Po prostu ryły w ziemi jak popadnie i przy okazji niszczyły wszystko wokół, łącznie z cała grzybnią - co w efekcie powodowało, że trufle stawały się coraz bardziej rzadkie i niedostępne, a ich cena coraz bardziej wyśrubowana.


Dzisiaj we Włoszech wykorzystywanie świń do poszukiwania trufli jest prawnie zabronione i w związku z tym zostały one całkowicie zastąpione przez psy. Niestety psy wymagają specjalnego i dość kosztownego przeszkolenia, ale nie są za to tak brutalne przy wykopywaniu grzybów i przeważnie ich nie zjadają. Poza tym raczej nie odgryzają palców swoim właścicielom i człowiek nie wygląda głupkowato przechadzając się z nimi na smyczy.


Oczywiście nie wszystkie trufle są aż tak drogie jak te białe z Piemontu, a pastę truflową można kupić w naprawdę przystępnej cenie. Dzisiaj zapraszamy na pizza tartufata, którą jakiś czas temu podpatrzyliśmy w warszawskiej Tutto Bene Pizzeria!


Czego potrzeba?


Ciasto składniki na cztery pizze

  • 1/3 kostki świeżych drożdży

  • 1 kg mąki pszennej (typ minimum 300)

  • 600 ml wody

  • 1 łyżeczka cukru

  • Oliwa z oliwek (duży chlust)


Dodatki - składniki na jedną pizzę

  • 100g sera mozzarella

  • 25g pasty truflowej

  • Około 20 plasterków kiełbasy Veneta

No i co dalej?

  1. Drożdże z łyżeczką cukru rozpuszczamy w kubku z ok. 200 ml ciepłej wody i odstawiamy na 10-15 minut - aż zacznie się pienić

  2. Do mąki dodajemy 2-3 szczypty soli i duży chlust oliwy z oliwek

  3. Łączymy mąkę z drożdżami, resztą wody i ugniatamy na kulkę - aż będzie miała jednolitą konsystencję i będzie sprężysta. Jeśli potrzeba dodajemy trochę wody lub trochę mąki

  4. Odstawiam kulkę na co najmniej 24h, żeby dojrzała (w lodówce). Czekamy te 24h

  5. Rozgrzewamy piekarnik na maksa - ile fabryka dała (zwykle będzie to 250°C, ale są też takie domowe piekarniki, gdzie maks to 300°C)

  6. Jeśli mamy kamień do pieczenia pizzy, piekarnik rozgrzewamy z kamieniem, tak żeby on też się dobrze rozgrzał. Najlepiej potrzymać go w gorącym piekarniku min. 40 minut zanim zaczniemy piec pizzę

  7. Wałkujemy ciasto na placki (choć tak naprawdę nie powinno się do tego używać wałka - jeśli ktoś potrafi, to placki rozgniatamy palcami lub robimy kręcąc ciasto na palcu)

  8. Na placki nakładamy starty ser mozzarella, plasterki kiełbasy i pastę truflową

  9. Ciasto wstawiamy do pieca na ok. 10 minut (jeśli pieczemy bez kamienia w temperaturze 250°C)

  10. Wyjmujemy pizzę z pieca i zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia