Pizza all’arrabbiata, czyli pizza wściekła jak diabli


W czasach, kiedy w Rzymie na pięciu dorosłych mieszkańców przypadała jedna prostytutka, kiedy wszystko można było kupić i sprzedać, kiedy elity prowadziły niewyobrażalnie hedonistyczne życie i kiedy podczas większych publicznych uroczystości miejskie fontanny wypełnione były po brzegi winem, we Florencji pojawił się pewien dominikanin, który postanowił zachęcać ludzi do ascezy i wyrzeczenia się wszystkich przyjemności doczesnego życia. W pewnym momencie de facto rządził tym miastem i doprowadził do tego, że jego przeciwnicy byli tak wściekli jak nasza dzisiejsza pizza.

Zwolenników Savonaroli nazywano „płaczkami” (piagnoni), a nazwa ta miała nawiązywać do kobiet, które tłumnie płakały ze wzruszenia podczas jego kazań. Głównymi jego przeciwnikami była grupa „wściekłych” (arrabbiati) i „hulaków” (compagnocci). Pierwsi sprzeciwiali się rządom Savonaroli, drudzy dogmatycznie nie zgadzali się z jego ascetyczną filozofią i domagali się powrotu do dobrych czasów, kiedy Florencja była miastem hedonistycznym, w którym można było dobrze się bawić, oddawać wymyślnym orgiom oraz bez skrępowania gromadzić lub trwonić majątek i lubować się we wszystkim co sprawiało przyjemność.



Savonarola i jego płaczki ostatecznie przegrali. Z jednej strony dlatego, że dominikanin nie do końca potrafił mierzyć siły na zamiary i zwrócił się otwarcie przeciwko człowiekowi zbyt potężnemu - samemu papieżowi. Zaczął agitować europejskich władców do usunięcia głowy Kościoła z Tronu Piotrowego i otwarcie zarzucał mu zdobycie pozycji dzięki przekupieniu kardynałów podczas konklawe, przypisywał mu morderstwa przeciwników politycznych, a podobno nawet kontakty cielesne z własną córką. Mało istotny w tym wszystkim był fakt, że kaznodzieja nie mijał się specjalnie z prawdą, bowiem papieżowi kategorycznie nie podobało się, że ktoś może w ten sposób, publicznie go oczerniać.


Z drugiej strony wszelkie ograniczenia narzucane przez Savonarolę leżały w zdecydowanej sprzeczności z naturą ludzi, którzy jednak po pewnym czasie niespecjalnie entuzjastycznie podchodzili do wizji ascetycznego życia. Dominikanin nawoływał do oddawania swoich majątków, zachęcał kobiety do opuszczania mężów i wstępowania do klasztorów, a wśród dzieci werbował grupy milicji miejskiej, której zadaniem było szpiegowanie i znajdowanie mieszkańców, którzy oddawali się uciechom doczesnego świata. W pewnym momencie zaczął nawet ingerować w życie intymne florentczyków twierdząc, że „żona, która dosiada małżonka posiada psychologię kurtyzany” (z tym, że w swoim stwierdzeniu użył bardziej dosadnego stwierdzenia, rozpoczynającego się od tej samej litery).


Wściekły papież i słabnące poparcie wśród ludzi doprowadziły do zakończenia kariery Savonaroli. Został ekskomunikowany, poddany trzem seriom tortur, powieszony i na koniec jeszcze spalony na stosie. Ogień miał rozpalić jego największy przeciwnik polityczny, nazywany przez współczesnych Arrabbiato.


Tak to już jest - ludzie od wiecznego zamartwiania się i ascezy wolą żyć, śmiać się i bawić. Czy ktoś słyszał kiedyś o jakiejś płaczącej potrawie? Ja nie słyszałem, za to wściekły sos to jeden z włoskich klasyków i dlatego zapraszamy dzisiaj na pizza all’arrabbiata.




Czego potrzeba?


Ciasto - składniki na cztery pizze

  • 1/3 kostki świeżych drożdży

  • 1 kg mąki pszennej (typ minimum 300)

  • 600 ml wody1 łyżeczka cukru

  • Oliwa z oliwek (duży chlust)


Dodatki - składniki na jedną pizzę

  • 100g sera mozzarella

  • 50-75ml passaty pomidorowej

  • 2 ząbki czosnku

  • 2-3 połówki suszonych pomidorów

  • 1 papryczka chilli (albo więcej, jeśli ktoś woli jeszcze bardziej pikantne)

  • Około 8 cienkich plasterków pancetty


No i co dalej?

  1. Drożdże z łyżeczką cukru rozpuszczamy w kubku z ok. 200 ml ciepłej wody i odstawiamy na 10-15 minut - aż zacznie się pienić

  2. Do mąki dodajemy 2-3 szczypty soli i duży chlust oliwy z oliwek

  3. Łączymy mąkę z drożdżami, resztą wody i ugniatamy na kulkę - aż będzie miała jednolitą konsystencję i będzie sprężysta. Jeśli potrzeba dodajemy trochę wody lub trochę mąki

  4. Odstawiam kulkę na co najmniej 24h, żeby dojrzała (w lodówce). Czekamy te 24h

  5. Rozgrzewamy piekarnik na maksa - ile fabryka dała (zwykle będzie to 250°C, ale są też takie domowe piekarniki, gdzie maks to 300°C)

  6. Jeśli mamy kamień do pieczenia pizzy, piekarnik rozgrzewamy z kamieniem, tak żeby on też się dobrze rozgrzał. Najlepiej potrzymać go w gorącym piekarniku min. 40 minut zanim zaczniemy piec pizzę

  7. Wałkujemy ciasto na placki (choć tak naprawdę nie powinno się do tego używać wałka - jeśli ktoś potrafi, to placki rozgniatamy palcami lub robimy kręcąc ciasto na palcu)

  8. Na placku rozprowadzamy passatę pomidorową, nakładamy starty ser mozzarella, plasterki pancetty, pokrojone ząbki czosnku, suszone pomidory i papryczkę chilli

  9. Ciasto wstawiamy do pieca na ok. 10 minut (jeśli pieczemy bez kamienia w temperaturze 250°C)

  10. Wyjmujemy pizzę z pieca i zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia