Pecorino Sardo - symbol krainy, będącej włoskim rajem na ziemi


Czy wystarczy jeść duże ilości Pecorino Sardo, aby dożyć stu lat? Gdzie we Włoszech można poczuć się jak na tropikalnej wyspie i gdzie można spotkać miniaturowe osiołki w wersji albinoskiej? Opowiemy o tym jak zwykle tylko przy okazji, tym razem przedstawiając ser Pecorino Sardo.



Pecorino Sardo to jeden z pięciu serów pecorino, które otrzymały oznaczenie DOP. Produkowany jest na Sardynii od setek lat i stał się niejako jej symbolem. Czy zajadanie się Pecorino Sardo jest sposobem na długowieczność? Nie wiadomo, ale fakty są takie, że mieszkańcy Sardynii żyją zdecydowanie dłużej niż mieszkańcy innych części Włoch i innych części Europy. Średnia długość życia wynosi tu ponad 80 lat, a na wyspie mieszka około 350 staruszków, którym nie wypada już śpiewać „Sto lat”.


Może być też inny powód długowieczności mieszkańców tej wyspy, bowiem słynie ona z pięknych, piaszczystych, białych plaż i turkusowej wody. Jeśli gdzieś w Europie można poczuć się jak na tropikalnej wyspie, to właśnie tutaj (oczywiście leżąc na plaży lub pływając na materacu najlepiej zajadać Pecorino Sardo). Jedną z takich plaż można znaleźć niedaleko Capo Falcone. Różni się ona od innych tym, że widać stąd małą wysepkę Asinara.


Mało kto o niej słyszał, a stworzona została podobno przez samego Herkulesa, który to tak mocno ścisnął w dłoni wysunięty na północny-zachód fragment Sardynii, że jej kawałek się oderwał i utworzył wyspę. Tak właśnie postała Asinara, na której przez setki lat toczyło się sielskie życie. Było tak aż do roku 1885, kiedy to wyspa zmieniła się diametralnie, bowiem utworzono tam wtedy lazaret i kolonię karną, a wszystkich lokalnych mieszkańców zmuszono do jej opuszczenia. Biedni ludzie niespecjalnie mieli wyjście i w trybie natychmiastowym opuścili własne domostwa, pozostawiając większość swojego dobytku, nawet swoje osły (ale do tego wrócimy później).


Potem na wyspie utworzono jeszcze obóz jeniecki dla żołnierzy austryjackich i węgierskich, a do całkiem niedawna funkcjonowało tam najlepiej strzeżone więzienie we Włoszech, gdzie trafiali m.in. szefowie włoskiej mafii (takie lokalne Alcatraz). Ciekawe tylko, czy elementem diety skazańców było Pecorino Sardo…


W każdym razie z tego całego zamieszania wyszło jednak coś dobrego dla tej pięknej wysepki. Wspomniane porzucone osły zostały pozostawione same sobie i doprowadziło to do tego, że powstała nowa rasa - miniaturowe albinoskie osiołki (czyli coś jak osioł, ale białe, małe i urocze), które można spotkać tylko tutaj!


Pewnie żeby dożyć stu lat samo jedzenie Pecorino Sardo nie wystarczy, ale gdyby tak przeprowadzić się na Sardynię, prowadzić spokojne życie i spędzać dużo czasu na plaży lub w turkusowej wodzie, to z pewnością szanse zdecydowanie rosną. Tylko jak to zrobić… może, może kiedyś!


In cacio veritas.

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia