Pavlova, czyli operowy deser z drugiego końca świata!


Australia kojarzy się większości ludzi z misiami koala i kangurami. Jest to jednak olbrzymi kraj, który ma do zaoferowania zdecydowanie, zdecydowanie więcej. Wiecie, że jest tak duża jak Stany Zjednoczone (bez Alaski)? Australia to rozległe pustynie, piękne parki narodowe, wielkie miasta, wspaniałe plaże i jedno z miejsc na naszej liście, które koniecznie musimy kiedyś odwiedzić.



Jednym z najbardziej charakterystycznych budynków w Australii jest opera w Sydney - modernistyczne arcydzieło architektury, jedyne w swoim rodzaju i tak unikatowe, że stało się jedną z wizytówek całego kraju. Powstała w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, ale zamiłowanie mieszkańców czerwonego kontynentu do opery i baletu ma dużo dłuższą historię.


Około sto lat temu Australię odwiedziła bardzo znana w tamtym czasie rosyjska tancerka baletowa - Anna Pavlova. Z tej okazji po raz pierwszy powstał deser bezowy, który w późniejszych latach zdobył popularność właśnie jako Pavlova. Co ciekawe - o Annie Pavlowej mało kto już pamięta, za to bezowy deser jest popularny jak nigdy dotąd.


Historia ta ma też swój słaby punkt, ponieważ ostatecznie nie do końca wiadomo, czy Pavlova powstała po wizycie słynnej tancerki baletowej w Australii, czy też może w Nowej Zelandii. Nie trudno zgadnąć jak zapatrują się na to Australijczycy, a jak Nowozelandczycy.


Przygotowanie tego deseru jest niezmiernie proste. Po zrobieniu samej bezy pozostaje tylko kwestia samego kremu - nasz przepis zainspirowany jest wskazówkami Jamiego Oliver’a i bazuje na jogurcie greckim, który pozwala przełamać trochę słodycz samej bezy.


Czego potrzeba?

  • 2 bezy (najlepiej takie, które zostały przygotowane zgodnie z przepisem Kulinarnych Perwersji - znajdziecie go o tutaj)

  • Laska wanilii

  • 2 łyżki cukru

  • 400g śmietany kremówki

  • 200g jogurtu greckiego

  • Garść jagód (lub malin, truskawek, poziomek - albo wszystkiego po trochu)

  • Kilka listków mięty

No i co dalej?

  1. Śmietanę ubijamy z cukrem i ziarenkami wyciągniętymi z laski wanilii

  2. Powoli dodajemy jogurt grecki, cały czas miksując

  3. Połowę kremu nakładamy na pierwszą bezę i posypujemy owocami

  4. Przykrywamy całość drugą bezą, nakładamy drugą część kremu, znowu posypujemy owocami i dekorujemy listkami mięty

  5. Zajadamy bez opamiętania!




kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia