Pappardelle al ragù di cinghiale - jeden z największych klasyków toskańskich


Dzik jest dziki... dzik jest smaczny... czy jak to tam było w tej popularnej piosence. Dziki to przekleństwo winiarzy i skarb dla restauratorów. A dla przyjezdnych potrawy takie jak pappardelle al ragù di cinghiale to niebo w gębie!



Dziki w Toskanii są źródłem wielu kontrowersji, a tylko w tym regionie jest ich około stu pięćdziesięciu tysięcy. Z jednej strony konfliktu są winiarze, którzy lobbują, żeby pozbyć się ok. 90% ich populacji (to tak trochę dla zachowania pozorów politycznej poprawności, bowiem dla nich najlepiej, aby te szkodniki zniknęły na dobre, raz na zawsze). Z drugiej strony są ekolodzy, którzy na takie rozwiązanie nigdy się nie zgodzą.


A dlaczego winiarze tak nie lubią dzików? Dlatego, że dziki uwielbiają winiarzy... a właściwie to ich winnice i winogrona. To nawet nie o to chodzi, że dziki zajadają się winogronami, ale bardziej o to, że przy okazji lubią się przechadzać pomiędzy drzewkami i wybierać dla siebie najsmaczniejsze owoce. W Polsce mówi się 'jak słoń w składzie porcelany', tutaj bardziej właściwym określeniem byłoby 'jak dzik w winnicy'. I tak rok po roku winiarze szacują straty na setki tysięcy butelek wina i miliony euro.


Gdyby jednak dzików nie było w okolicy, to nie byłoby ich również w lokalnych restauracjach. A na tym spore kwoty mogliby stracić restauratorzy, ponieważ dania z dzika można znaleźć w menu praktycznie każdego lokalu w Toskanii. Jak dla mnie lepiej, że są... a najbardziej znane winnice chyba mimo wszystko jakoś sobie radzą - taki wniosek można wyciągnąć oglądając wille winiarzy rozsiane w okolicy na każdym pagórku.


Zresztą tak jak w Australii zbudowano kiedyś gigantyczny płot zabezpieczający pola przed królikami, tak we Włoszech powoli pojawiają się ogrodzenia przeciwko dzikom. Ingeruje to trochę w krajobraz i może odbierać uroku pięknym winnicom, ale pewnie lepsze to niż pozbycie się dzików na dobre.


Dziki stały się również jednym z symboli regionu - w każdym miasteczku, w sklepie z pamiątkami można znaleźć magnesy z dzikiem, fartuszki z dzikiem a nawet dzikowe przytulaki - takie jak ten na zdjęciu, który dobiera się do winogron w naszym ogródku (choć to już tylko wspomnienie niestety).



Jednym z największych klasyków toskańskich jest pappardelle al ragù di cinghiale i jest to również obowiązkowa przygoda kulinarna w Toskanii.


Czego potrzeba (2 porcje)?

  • 300g makaronu pappardelle

  • 500g mięsa mielonego z dzika

  • 400g passaty pomidorowej

  • 1 marchewka

  • 1 cebula

  • 2 ząbki czosnku

  • 2 łodygi selera naciowego

  • Gałązka rozmarynu

  • Butelka czerwonego wina (jeden kieliszek do potrawy, reszta do wypicia)

No i co dalej?

  1. Na oliwie z oliwek przez około 10 minut podsmażamy dość drobno pokrojoną cebulę, seler naciowy, cebulę i czosnek

  2. Dodajemy mięso z dzika oraz posiekany rozmaryn i podsmażamy razem jeszcze przez około 10 minut, co jakiś czas mieszając

  3. Teraz dolewamy wino, odparowujemy alkohol i dodajemy passatę pomidorową

  4. Gotujemy przez około 3,5 godziny pod przykryciem, ale jeśli konieczne będzie zredukowanie sosu, to na koniec gotujemy jeszcze przez chwilę bez przykrycia

  5. Dodajemy do sosu ugotowany makaron pappardelle i dokładnie mieszamy

  6. Przekładamy na talerze i zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia