Panzanella, czyli toskańska sałatka z chlebem i pomidorami


Czy to możliwe, że osoba, której zawdzięczamy pomidorową panzanellę, przyczyniła się do usunięcia restauracji McDonald's z najbardziej znanej galerii handlowej w Mediolanie i do tego ponad sto pięćdziesiąt lat po swojej śmierci?



Panzanella to jeden z najbardziej znanych toskańskich klasyków, choć w lokalnych restauracjach nie tak powszechny jak by się mogło wydawać. W dzisiejszych czasach jest to sałatka z chleba (pane toscano), pomidorów, ogórków, czerwonej cebuli i bazylii, ale nie zawsze tak było, a powszechny dziś przepis zawdzięczamy Vittorio Emmanuele II.


Vittorio Emmanuelle to niezwykle znana postać we Włoszech. Jako dzieciak prowadził czysto hedonistyczne życie, niespecjalnie przykładał się do nauki i cały wolny czas spędzał na zabawie i jeździe konnej. Przyprawiało to jego rodziców o poważny ból głowy i nic nie zapowiadało, że chłopak wyjdzie na ludzi. Ostatecznie okazało się jednak, że obawy mamy i taty nie do końca były uzasadnione, ponieważ został on pierwszym władcą Królestwa Włoch!


Przez wiele lat zabiegał o zjednoczenie kraju, sprawnie rozgrywając największe siły polityczne na Półwyspie Apenińskim i w innych rejonach Europy. Podczas tych starań dużo podróżował i to właśnie podczas jednej z wypraw, na zamku w Chianti specjalnie dla niego przygotowana została panzanella z białym chlebem, pomidorami i bazylią (kolory składników tej sałatki miały nawiązywać do barw tworzących flagę zjednoczonych Włoch).


Niedługo po jego śmierci w Mediolanie powstał spektakularny pasaż handlowy usytuowany w bardzo centralnym punkcie miasta, mniej więcej pomiędzy katedrą a operą La Scala. Na cześć pierwszego władcy zjednoczonego Królestwa Włoch, nazwano go Galleria Vittorio Emanuele II i jest to najstarszy tego typu obiekt w całym kraju. Jednocześnie tak bardzo wpisał się w krajobraz miasta, że obecnie można go uznać za jeden z najbardziej rozpoznawalnych obiektów w Mediolanie. W galerii tej znajdują się butiki najlepszych światowych projektantów i inne luksusowe sklepy z najwyższej półki, co zresztą jest bardzo spójne z przepychem projektu i wykończenia samego pasażu.


Kiedy byłem tam po raz pierwszy uderzyło mnie, że w najbardziej centralnym miejscu galerii, gdzieś pomiędzy butikami Prady i Versace znajdowała się olbrzymia restauracja McDonald's. Było w tym coś niezmiernie nieodpowiedniego, ale właśnie w tym względzie Vittorio Emmanuele po raz kolejny przysłużył się włoskiej sztuce kulinarnej, ponieważ ponad 150 lat po jego śmierci Mediolan uznał, że wizerunek amerykańskiej sieci bardzo nie pasuje do prestiżowej galerii handlowej oraz do imienia wielkiego króla. W 2012 roku miasto wypowiedziało fast foodowi umowę najmu, pomimo że właściwie nie istniała ku temu żadna solidna podstawa prawna, a to w efekcie doprowadziło do trudnego i długiego procesu. W każdym razie restauracja McDonald’s zniknęła z galerii i to się liczy najbardziej. Viva Vittorio Emmanuele!


Wracając jeszcze na chwilę do toskańskiej sałatki, warto zauważyć, że zanim w królewskiej wersji panzanelli pojawiły się pomidory, bazowała ona zawsze (zawsze!) na białym chlebie (często czerstwym), cebuli i innych warzywach, które akurat były pod ręką. Pierwszy raz przyrządzona została ponad pięćset lat temu, więc pomidorów w niej być nie mogło, ponieważ w tamtym czasie wyłączność na nie mieli Indianie w Ameryce.


Czego potrzeba?

  • 2 pomidory

  • Garść świeżych listków bazylii

  • 4 duże kromki chleba (najlepiej pane toscano, ale zwykły biały chleb też będzie ok)

  • 1 zielony ogórek

  • 1 czerwona cebula

  • Oliwa z oliwek

  • Biały ocet winny

No i co dalej?

  1. Zaczynamy od pokrojenie czerwonej cebuli, którą wrzucamy do miski z wodą i 3 łyżkami octu winnego.

  2. Odkrawamy skórki od chleba, a resztę kruszymy w rękach i wsypujemy do miski.

  3. Jeśli chleb jest czerstwy, można go przedtem, podobnie jak cebulę, namoczyć w wodzie z octem winnym - potem odsączyć i pokruszyć.

  4. Dodajemy pokrojony w plasterki ogórek i pokrojone pomidory.

  5. Dorzucamy odsączoną cebulę, porwane listki bazylii, polewamy oliwą z oliwek, dodajemy do smaku sól i pieprz.

  6. Mieszamy i pozostawiamy w lodówce na około godzinę.

  7. Nakładamy na talerzyki lub do miseczek i zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia