Panforte, czyli średniowieczny deser ze Sieny!


Idealne panforte, według mieszkańców Sieny, powinno być zrobione dokładnie z siedemnastu składników. Dlaczego? Jest to związane z tradycją, zgodnie z którą spotykają się oni dwa razy do roku na głównym placu miasta, przebrani w stroje średniowieczne i walczą między sobą - nie zawsze wyłącznie w zainscenizowany sposób!



Włoską stolicą panforte jest Siena, a mieszkańcy tego miasta twierdzą, że właśnie stąd pochodzi i że idealne panforte powinno zawierać dokładnie siedemnaście składników. Tak przynajmniej twierdzą od kilkunastu lat, ponieważ mniej więcej tak długo Siena podzielona jest na siedemnaście dzielnic, zwanych kontradami. Dawno, dawno temu było ich prawie sześćdziesiąt… ciekawe czy ta sama logika stosowana była w tamtych czasach.


Wiadomo w każdym razie, że podział na kontrady ma dla mieszkańców Sieny olbrzymie znaczenia. Zostały one utworzone w średniowieczu w celu zapewnienia odpowiedniej liczby osób rekrutowanych do wojska, bowiem każda z nich miała dostarczać określoną ich liczbę. Po latach straciły swoje znaczenie administracyjne, ale do tej pory tworzą bardzo rywalizujące między sobą społeczności.


Upust tej rywalizacji mieszkańcy miasta dają dwa razy w roku podczas Il Palio, czyli organizowanych na centralnym placu miasta konnych wyścigach. Nie mają one jednak nic wspólnego z tymi, które zobaczyć można na warszawskim Służewcu. Towarzyszą im wielkie emocje, długie przygotowania i parada uczestników poprzebieranych w średniowieczne stroje.


Zasady są dość nietypowe. Każdy koń i jeździec reprezentują jedną kontradę. Jeźdźcy przebrani w średniowieczne stroje jeżdżą na oklep i każdy może w jednej ręce trzymać bat. Oficjalnie, zgodnie z zasadami można go używać w dowolnym celu podczas wyścigu, a zatem głównie do przeszkadzania innym koniom i uderzania innych jeźdźców po dowolnej części ciała. Co bardzo ważne, zawody wygrywa koń, a nie jeździec - jest to o tyle istotne, że bardzo często, w efekcie rywalizacji, konie dobiegają do mety bez jeźdźców. No i na koniec ciekawostka - zawodów nie przegrywa koń, który przybiegnie ostatni, ale ten, który linię mety przekroczy jako drugi.


Wycieczkę do Sieny na pewno warto zaplanować w czasie, kiedy odbywa się Il Palio (2 lipca lub 16 sierpnia) i koniecznie trzeba podczas takiego wyjazdu spróbować lokalnego panforte. Oczywiście zawsze można też podjąć wyzwanie i przygotować je w domu, na przykład wykorzystując do tego nasz przepis.


Czego potrzeba?

  • 250g migdałów

  • 150g kandyzowanej cytryny w kosteczkach

  • 150g kandyzowanej pomarańczy w kosteczkach

  • 300g cukru

  • 150g miodu

  • 150g mąki

  • 2 szczypty gałki muszkatołowej

  • 2 szczypty mielonej kolendry

  • Łyżeczka cynamonu

  • Cukier puder do posypania

No i co dalej?

  1. Na początek podgrzewamy miód z cukrem do czasu aż się rozpuści i przelewamy do miski

  2. Dorzucamy wszystkie pozostałe składniki (z wyjątkiem cukru pudru) i dokładnie mieszamy

  3. Przekładamy do foremki nasmarowanej tłuszczem i wrzucamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 220°C na około 10 minut

  4. Wyciągamy z pieca i pozostawiamy na kilka minut do ostygnięcia

  5. Wyciągamy z foremki, posypujemy cukrem pudrem, kroimy na kawałki i zajadamy bez opamiętania!

Piazza del Campo - główny plac w Sienie

Il Palio - niestety tylko zdjęcie plakatu reklamującego to wydarzenie

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia