Non Solo, Warszawa

Non-solo to podobno pierwsza restauracja w Warszawie, która przygotowywała pizze w piecu opalanym drewnem. Istnieje nieprzerwanie od 2000 roku, czyli ma już prawie dwadzieścia lat tradycji.

Non Solo wewnątrz

Prowadzona jest przez włoską rodzinę, która podobno przeniosła skrawek Włoch do polskiej stolicy. „Wiedzieliśmy, że sercem włoskiej pizzerii jest piec dający ciepło oraz aromat drewna już od wejścia do lokalu…” czytamy na stronie - bardzo zachęcające! A o makaronach znajdziemy coś takiego: „Pasta Fresca czyli makarony własnej produkcji. U nas poznasz smak prawdziwych włoskich makaronów, własnoręcznie wykonanych według domowych włoskich receptur”.



Non Solo

Kilka miesięcy temu organizowałem w domu męski wieczór z pokerem. Padł pomysł, żeby zamówić pizzę i rekomendacja, że super pizzę robią w Non Solo! Niestety, pizzę można zjeść w lokalu, ale nie jest dowożona do domu. Nie zrażamy się - zamawiamy ją za pośrednictwem jednego z portali dostarczających jedzenie z restauracji. Za taką usługę trzeba dodatkowo doliczyć trochę do rachunku, ale… było warto! Pizza naprawdę bardzo dobra! I dojechała do nas jeszcze ciepła!


Po jakimś czasie postanowiliśmy odwiedzić Non Solo i zobaczyć co można zamówić na miejscu. Lokalizacja restauracji nie jest zbyt ciekawa, bo bezpośrednio przy ulicy Grójeckiej w Warszawie.


Deska wędlin
Stek

Dobra - wchodzimy do środka. Wnętrze całkiem włoskie, trochę taki nieład, trochę zamieszanie i tłum ludzi - każdy stolik zajęty, w tle niezbyt głośna włoska muzyka, ale zdominowana przez gwar rozmów. Fajnie. Stoliki ustawione dosyć ciasno, jeden obok drugiego - ale taki urok miejsca. Lekkie odświeżenie lokalu by się pewnie przydało, ale jest ok - to nie ma być elegancka restauracja. No może tylko z tymi sztucznymi roślinkami trochę przegięli:)


Krewetki

Foccachia

Menu włoskie i całkiem spory wybór. Próbowaliśmy na przystawkę deskę wędlin a na danie główne krewetki i stek. No i powiem tak… deska wędlin jak deska wędlin - zgodnie z oczekiwaniami. Stek i krewetki… hmm… w sumie to nasz błąd. Jeśli wybieracie się do Non Solo, to na pizzę albo makaron, a nie krewetki i stek:)


Gnocchi

Na koniec niestety minus za wino. Nie, żeby nie było wyboru - jest adekwatny do miejsca i charakteru restauracji. Niestety, kiedy poprosiłem o kartę win, pani wytłumaczyła mi że do wyboru jest tylko domowe wino białe i domowe wino czerwone. Jak się okazało bardzo przeciętne - nawet jak na wina domowe. Dopiero wychodząc zorientowaliśmy się, że wybór win jest dużo większy. Ot, nieporozumienie.



A zatem do Non Solo na pizzę i makaron. I tylko na pizzę i makaron!


kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia