Naleśniki z ricottą i szpinakiem, a do tego sos holenderski i suszone pomidory

Aktualizacja: 4 lip 2019


Połączenie sera ricotta ze szpinakiem, to klasyk powszechnie spotykany we Włoszech, za to naleśniki pochodzą z Francji i w tym kraju zjeść je można praktycznie wszędzie. Wychodzi więc na to, że nasza dzisiejsza propozycja to połączenie dwóch kuchni z południa Europy.



Jeśli chodzi o same naleśniki, to tradycja ich przygotowywania ma już prawie tysiąc lat, a ich kolebką jest Bretania. Francuzi je uwielbiają we wszystkich możliwych konstelacjach i połączeniach - w zasadzie nie ma żadnych ograniczeń jeśli chodzi o dodatki zarówno na słodko jak i na słono. Dzisiaj crêperie, czyli popularne francuskie naleśnikarnie, można znaleźć jeśli nie na każdym rogu, to na pewno w każdym, nawet najmniejszym miasteczku.


Każdego roku, obchodzony jest we Francji dzień naleśnika, ale to raczej nie powinno nikogo dziwić, ponieważ taki narodowy przysmak po prostu musi mieć swoje święto. Celebrowane jest ono zawsze 2 lutego i połączone jest ze świętem powrotu światła, co ma mieć odzwierciedlenie w wydłużających się już dniach, na które wszyscy czekają nie tylko w Polsce!


Istnieje też pewien przesąd związany z tym szczególnym świętem. Otóż jest to czas, kiedy należy spróbować swoich sił w podrzucaniu naleśników. W jednej ręce (tej, którą piszemy) należy trzymać monetę, a w drugiej patelnię z naleśnikiem. Podrzucamy go w powietrze i jeśli uda się go z powrotem złapać w taki sposób, że spadnie na płasko, to oznacza to, że całą rodzinę czeka dobry finansowo rok. Jeśli ten manewr się nie powiedzie, to nie wiadomo, ale na szczęście nie spowoduje to automatycznie szczególnej utraty majątku podczas kolejnych dwunastu miesięcy.


W każdym razie nie ma sensu ograniczać się do jedzenia naleśników wyłącznie w lutym, każdy dzień będzie dobry na przygotowanie tego przysmaku!


Czego potrzeba?

  • 50g masła

  • 500ml mleka

  • 250g mąki

  • 4 jajka

  • 4 żółtka

  • 100g masła

  • 1 łyżka soku z cytryny

  • Mały termos

  • 500g świeżych liści szpinaku

  • 1 ząbek czosnku

  • Kilka suszonych pomidorów

  • 250g sera ricotta

  • 50g sera Grana Padano

No i co dalej?

  1. Przygotowujemy ciasto na naleśniki - mieszamy roztopione masło, mleko, 200 ml wody, mąkę, jajka i szczyptę soli. Ciasto naleśnikowe powinno mieć konsystencję płynnej śmietany.

  2. Przygotowujemy sos holenderski - ubijamy żółtka (najlepiej nad gorącą parą) i ciągle ubijając dodajemy powoli sok z cytryny, roztopione gorące masło i doprawiamy solą. Sos powinien mieć konsystencję zbliżoną do puszystego, domowego majonezu.

  3. Sos holenderski przelewamy do małego termosu (w ten sposób zachowamy temperaturę do czasu, aż będziemy gotowi do polania nim naleśników).

  4. Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek i wrzucamy na nią jeden obrany ząbek czosnku.

  5. Po kilku minutach dodajemy świeże liście szpinaku. Patelnię przykrywamy pokrywką i pozostawiamy tak do czasu, aż liście szpinaku zmiękną.

  6. W tym czasie smażymy naleśniki - w taki sposób, aby były jak najcieńsze. Każdy z nich smarujemy serem ricotta i zwijamy w naleśnikowy rulon.

  7. Układamy wszystko na talerzach - najpierw liście szpinaku, na nich naleśnikowe rulony z ricottą, polewamy trochę sosem holenderskim, posypujemy pokrojonymi, suszonymi pomidorami i startym serem Grana Padano.

  8. Zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia