Minestrone - najprostsza i najbardziej popularna włoska zupa


Sekretem prawdziwej włoskiej minestrone jest specjalny rodzaj fasoli, która zbierana jest ręcznie na przełomie kwietnia i maja - stanowi ona obowiązkowy dodatek do tej zupy i powoduje absolutną transformację smaku. Do tego prawdziwa minestrone jest zawsze podawana z makaronem, na gorąco w glinianych miseczkach, nigdy na klasycznych talerzach!



Oczywiście nic bardziej mylnego, a wszystko co zostało napisane powyżej to nieprawda! Nie istnieje i prawdopodobnie nigdy nie powstanie żaden oficjalny przepis na zupę minestrone, ponieważ przez setki lat była ona przygotowywana zawsze w ten sam sposób - z tego co akurat znajdowało się pod ręką.


Może być ona ugotowana na samych warzywach, a może bazować na bulionie mięsnym. Niektórzy dodają do niej makaronu, niektórzy wolą zajadać ją z ryżem, a jeszcze inni z grzankami. Czasem podawana jest jako danie gorące, a kiedy indziej w temperaturze pokojowej. W każdym razie powinna być raczej bogata w dodatki... choć właściwie to niekoniecznie. Myślę, że daje to całkiem niezły obraz tego czym jest prawdziwa, włoska minestrone!


Pelegrino Artusi, kiedy zbierał przepisy do swojej książki, w pewnej małej knajpce trafił akurat na zupę minestrone. Bez specjalnego przekonania i entuzjazmu zamówił dla siebie porcję, a po jej spożyciu dość szybko pożałował swojego wyboru. W środku nocy obudził się, ponieważ w jego brzuchu rozpoczęła się „jakaś straszliwa rewolucja”. W efekcie co chwila musiał biegać do toalety, która jak twierdził, w owym czasie we Włoszech „niewygódką”, a nie „wygódką” zwać się powinna. Szybko wrócił do Florencji, głośno przeklinając minestrone i obiecując sobie, że nigdy nie weźmie czegoś podobnego do ust.


Po powrocie dowiedział się, że w miasteczku, w którym skusił się na tę pechową zupę wybuchła epidemia cholery, a pierwszą jej śmiertelną ofiarą był gospodarz domu, w którym się zatrzymał. Okazało się, że to nie minestrone była odpowiedzialna za straszliwą rewolucję w brzuchu Artusiego, no ale niestety pewien niesmak najprawdopodobniej u mistrza pozostał.


Jeśli zdecydujecie się, na przygotowanie minestrone według naszego przepisu, to zapewne już wiecie, że niezmiernie istotne są dwie rzeczy - dokładnie trzymanie się zaproponowanych w nim proporcji oraz ścisłe przestrzeganie zdefiniowanego procesu. Powodzenia!


Czego potrzeba?

  • 2 marchewki

  • 2 łodygi selera naciowego

  • 1 czerwona cebula

  • 200g zielonego groszku

  • 200g fasolki szparagowej

  • 200g pomidorów koktajlowych

  • Pół kalafiora

  • 350g ziemniaków

  • 1 mała cukinia

  • Świeża gałązka rozmarynu

  • 1 - 1,5l bulionu mięsnego (wedle upodobań)

No i co dalej?

  1. W garnku rozgrzewamy oliwę z oliwek i wrzucamy na nią pokrojoną cebulę, seler naciowy i marchewkę. Podsmażamy przez kilka minut.

  2. Dodajemy gałązkę rozmarynu, małe różyczki kalafiora i pokrojone w kostkę ziemniaki.

  3. Zalewamy rosołem i gotujemy wszystko przez ok. 25-30 minut.

  4. Teraz dodajemy zielony groszek, fasolkę szparagową, pokrojoną w kostkę cukinię i pokrojone pomidory koktajlowe.

  5. Gotujemy jeszcze przez kilka minut, przyprawiamy solą i pieprzem i wyciągamy rozmaryn.

  6. Zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia