Mięso, czy ryba. A może owoc zebrany z ziemii? Czyli słów kilka o naszych smakach

O tym, że jestem typowym mięsożercą wiedzą wszyscy, którzy mnie znają. Bez mięsa nie ma posiłku. Dlaczego? Pewnie przez niewytłumaczalną obawę przed tym, że jak mięsa w posiłku zabraknie to się nie najem do syta. Jak się okazuje bez mięsa można żyć i cieszyć się zdrowiem.



Zagłębiając się w temat wegetarianizmu napotkałem na bardzo ciekawe jego odmiany. I tak mamy:

  • laktoowowegetarianizm (rezygnacja z potraw mięsnych, w tym także ryb; do jadłospisu dopuszczone są natomiast produkty pochodzenia zwierzęcego takie jak: nabiał, jajka, miód),

  • laktowegetarianizm (rezygnuje się nawet z jedzenia jaj),

  • weganizm (jesz tylko to co nie pochodzi od zwierząt - tak! nawet sera, jaj i miodu),

  • witarianizm (jesz tylko świeże owoce i warzywa, a spośród napojów wybierasz tylko wodę źródlaną - dla mnie mięsożercy i nałogowego colo-pijcy równoznaczne z końcem świata)

i - uwaga -

  • fruktarianizm! Fruktarianie oprócz mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego nie jedzą żadnych owoców i warzyw, które musieliby zerwać. Jedzą za to owoce, które same spadną z drzewa. W małych ilościach dopuszczają do jadłospisu liściaste warzywa, jak szpinak, czy sałatę.


U nas - miłośników mięsa wszelakiego, o ile za życia miało max 4 nogi - na kolację dorodna Dorada. Wypieczona z czosnkiem, rozmarynem i cytryną.


Palce lizać!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia