Manzo alla pizzaiola - przepis na wołowinę, inspirowany tradycyjną pizzą


Część Włochów, a w szczególności starsze pokolenia o konserwatywnych poglądach na sztukę kulinarną, skłonna jest za wszelką cenę strzec tradycyjnych receptur i podejmować działania mające na celu zwalczanie wszelkich możliwych modyfikacji i odchyleń od przyjętych, głęboko osadzonych w kulturze przepisów.

W okolicach Neapolu dotyczy to między innymi pizzy - sposobu wyrabiania ciasta, procesu wypiekania i wykorzystywanych dodatków. Otóż według konserwatywnego podejścia istnieją tylko dwie prawdziwe pizze - Margherita (z pomidorami, mozzarellą i bazylią) oraz Marinara (z pomidorami, oregano i czosnkiem). Ortodoksyjni miłośnicy tej potrawy twierdzą, że pizza z innymi dodatkami to już nie jest pizza tylko radosna twórczość osób, które w poważaniu mają lokalną kulturą i tradycję.


Powstało nawet pewne stowarzyszenie, które stoi na straży czystości pizzy neapolitańskiej (Associzione Verace Pizza Napoletana). Grupa aktywnych jego członków stworzyła oficjalny dekalog, który dokładnie określa proces produkcyjny i dość szczegółowo definiuje akceptowalne parametry gotowego dania. W przygotowanych materiałach z nazwy wymieniane są faktycznie tylko Margheritta i Marinara, ale podejście nie jest tak do końca ortodoksyjne, ponieważ dopuszcza również inne składniki (pod warunkiem, że pozostałe przykazania będą spełnione).


Jest natomiast jedno takie coś, co popularne jest na całym świecie, uznawane za pizzę, choć tak naprawdę pizzą nie jest, nigdy nie było i nie będzie! Jeśli poprosicie o przygotowanie tego czegoś w restauracji u temperamentnego Włocha, może okazać się, że nie tylko nie dostaniecie zamówionego dania, ale też zostaniecie wyproszeni z restauracji i będziecie musieli szukać miejsce na zjedzenie kolacji.


Wiecie co to takiego? Czym można tak łatwo wyprowadzić Włochów z równowagi? Czym może być to zło piekielne? Tak, tak - chodzi o pizzę Hawajską! Najlepsze co może Was spotkać po zamówieniu jej we Włoszech to kelner, który ze skrzywioną miną poda Margheritę, a następnie zachowując wymowną ciszę położy obok na stole talerzyk z pokrojonym ananasem!


Manzo alla pizzaiola oczywiście też nie przeszłoby testu na prawdziwą pizzę neapolitańską, choć tak naprawdę to nic innego jak klasyczna Marinara, w której ciasto zastąpione zostało wołowiną.


Czego potrzeba?

  • 2-3 cienkie plastry wołowiny (tak gdzieś na 1 cm)

  • 400g passaty pomidorowej (którą oczywiście zawsze, a już na pewno w sezonie warto zastąpić świeżymi pomidorami)

  • 2 ząbki czosnku

  • Mała garstka listków świeżego oregano

No i co dalej?

  1. Czosnek wrzucamy na rozgrzaną oliwę z oliwek i podsmażamy do czasu aż trochę zbrązowieje.

  2. Zalewamy passatą pomidorową, dodajemy oregano, przyprawiamy solą i dusimy przez kilka minut.

  3. Układamy na patelni plastry wołowiny i przykrywamy je sosem pomidorowym.

  4. Po dwóch minutach przekładamy wołowinę na drugą stronę i znowu przykrywamy sosem pomidorowym.

  5. Po kolejnych dwóch minutach przekładamy na talerze i zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia