Penne all’arrabbiata, czyli makaron szybki i wściekły


Szybki, ponieważ można go przygotować mniej więcej w czasie potrzebnym do ugotowania samego makaronu.


Wściekły, ponieważ ma w sobie ogień, petardę albo sieje zniszczeni nuklearne - w zależności od indywidualnych preferencji, a co za tym idzie ilości oraz rodzaju użytych papryczek. Tak właśnie ma być, bo nawet z nazwy makaron ten jest jest „arrabbiato”, czyli wściekły.



Do tego jest magiczny w swojej prostocie, a według legendy wymyślony miał zostać przez rzymskich robotników trochę ponad sto lat temu. Szybko podbił serca Włochów, a potem mieszkańców całego świata i obecnie jest jedną z najpopularniejszych, tradycyjnych potraw z Półwyspu Apenińskiego.


To danie to tylko makaron, czosnek, pomidory, chilli, bazylia i tyle. Niektórzy dodają jeszcze na koniec starty ser i toczą długie dyskusje, że może to być tylko i wyłącznie Peccorino Romano, argumentując, że korzenie tej potrawy pochodzą z Lacjum, a to zobowiązuje.


My w każdym razie hołdujemy prostocie i z sera rezygnujemy.


Czego potrzeba?

  • 300g makaronu penne

  • 200ml passaty pomidorowej

  • 2 świeże pomidory

  • Papryczka chilli - ilość w zależności od upodobań, ale z założenia w tym daniu raczej więcej niż mniej

  • 2 ząbki czosnku

  • Mała garść świeżych liści bazylii

No i co dalej?

  1. Drobno pokrojony czosnek przez chwilę podsmażamy na oliwie z oliwek - ale dosłownie przez chwilę - tak, żeby nawet nie zdążył się zarumienić

  2. Dodajemy pokrojone chilli (przed pokrojeniem usuwamy nasiona) i dosłownie pół minuty później passatę pomidorową oraz pokrojone pomidory

  3. Przyprawiamy solą i ewentualnie odrobiną cukru, jeśli pomidory nie są wystarczająco słodkie. Dusimy to wszystko przez kilka minut

  4. Dokładamy do tego ugotowany makaron, mieszamy i przekładamy na talerze

  5. Dekorujemy porwanymi listkami bazylii i zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia