Mafaldine - makaron włoskiej księżniczki


Włoska księżniczka, która miała pecha osobiście poznać Adolfa Hitlera i Josepha Goebbelsa. Niestety obaj panowie nie polubili jej jakoś szczególnie i w pewnym momencie wspólnie wydali na nią wyrok śmierci. Co ma z tym wspólnego makaron mafaldine? Przeczytajcie, a sami się dowiecie!


Przedstawiamy Mafaldine.


Historię zaczniemy dzisiaj od końca. Karl Hass był niemieckim zbrodniarzem wojennym, który w czasie II wojny światowej jako oficer SS, odpowiedzialny był za masakrę ponad trzystu włoskich cywilów - rzekomo w odwecie za atak włoskiego ruchu oporu na kolumnę niemieckiej policji. Przeżył on wojnę i został skazany dopiero jakieś dwadzieścia lat temu. Z jednej strony można powiedzieć, że to trochę późno, jednak z drugiej strony zawsze lepiej późno niż później albo wcale. Człowieka tego cechowała niezmierna cyniczność również po wojnie i najwyraźniej z jakiegoś powodu był on przekonany o swojej bezkarności - w 1969 roku, jako statysta, przez nikogo nierozpoznany wcielił się w rolę nazisty w filmie „Zmierzch Bogów”.


W czasie wojny ten sam Karl Hass aresztował w niemieckiej ambasadzie pewną włoską księżniczkę, która potem została przetransportowana na przesłuchania do Monachium i Berlina, a na koniec osadzona w obozie koncentracyjnym, z którego już nie udało jej się wydostać. Księżniczki tej osobiście nienawidził Adolf Hitler (nazywał ją najczarniejszą padliną) i Joseph Goebbels, który z kolei nazywał ją największym dupkiem włoskiej rodziny królewskiej.


Cofnijmy się jednak jeszcze o kilka lat. Księżniczka Mafalda di Savoia była córką króla Włoch (a przy okazji między innymi cesarza Etiopii). Jeszcze przed rozpoczęciem wojen światowych prowadziła raczej szczęśliwe życie i uwielbiana była przez Włochów. Na cześć tej pięknej dziewczynki specjalnie wymyślony został nowy rodzaj makaronu - w kształcie przypominający pappardelle, ale z pofalowanymi krawędziami - który od jej imienia przyjął nazwę Mafaldine.


Sceptycy twierdzą wprawdzie, że był on spotykany we Włoszech już wcześniej pod nazwą Manfredine, a na Sycylii określano go jako Margheritta, ale jednak najbardziej rozpowszechniona nazwa to właśnie Mafalde lub Mafaldine, zatem tej właśnie wersji będziemy się trzymali.



Księżniczka Mafalda jeszcze przed wojną poślubiła księcia niemieckiego, który dość szybko przystąpił do nazistów i potem, po wybuchu II wojny światowej życie było już dla niej dużo mniej łaskawe, ale o tym pisałem już na wstępie.


Mafaldine jest też częścią pewnej włoskiej tradycji, która zapoczątkowana została wiele lat temu, a praktykowana jest do dzisiaj. W Apulii makaron ten jest obowiązkowym elementem dnia świętego Józefa, który obchodzony jest 19 marca - czyli tego samego dnia, kiedy we Włoszech celebruje się dzień ojca. Danie serwowane tego dnia nazywa się „La Barba di San Giuseppe”, czyli broda świętego Józefa, a Mafaldine ma po ugotowaniu kształtem przypominać właśnie brodę.


In pasta veritas.

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia