Mała Szwajcaria, Zakopane - trochę po góralsku, ale nie do końca po polsku!


Podczas wizyty w Zakopanem wcale nie trzeba ograniczać się wyłącznie do próbowania specjałów podhalańskich. Restauracji specjalizujących się w innych kuchniach świata jest tu całkiem sporo, a prawdziwą perełką wśród nich jest ta o urokliwej nazwie Mała Szwajcaria.


Po całym dniu spędzonym w górach, kiedy kiszki grają marsza, ciało domaga się spokojnego odpoczynku, a dusza kilku chwil spędzonych w ciepłej atmosferze z przyjaciółmi… najczęściej trafiamy na Krupówki. Napierają na nas tabuny ludzi, atakują uliczni sprzedawcy i najróżniejsi przyjezdni artyści, a w tłumie unoszą się rytmy muzyki disco polo. Jedna niewłaściwa decyzja i po wszystkich metafizycznych doświadczeniach, po wspomnieniu wszechobecnej błogości, połączonej z tajemniczą grozą, po tej orgii spokoju przyniesionej z gór nie pozostanie już nawet wspomnienie! Jeden niewłaściwy krok i to wszystko rozpłynie się w powietrzu!



Ta przygoda na szczęście wcale nie musi mieć tak dramatycznego zakończenia, bowiem wystarczy zrobić kilka dodatkowych kroków i zobaczyć to, co Zakopane zachowuje dla bardziej świadomych gości. Jedną z takich perełek jest Mała Szwajcaria - przytulna restauracja, w której można spróbować nie tak bardzo popularnej w Polsce kuchni z tego alpejskiego kraju. Doskonałym pomysłem będzie zamówienie jednej ze specjalności lokalu, czyli tradycyjnego, szwajcarskiego fondue. To nie tylko uczta dla zmysłów, ale też doskonały sposób na wspólne spędzenie czasu z rodziną lub znajomymi.



W menu znajdziemy też inne szwajcarskie klasyki, a część z nich z ciekawym, polskim akcentem. Mamy na przykład czarne raclette, czyli talary z kaszanki panierowane w płatkach kukurydzianych, zapieczone z serem i polane sosem borowikowym. Wśród dań rybnych znajdziemy sandacza po helwecku - duszonego w soku z kiszonej kapusty, z sosem z cebuli i jabłka, a wśród dań mięsnych ciekawie brzmiącą propozycją jest golonka peklowana po szwajcarsku, serwowana w sosie chrzanowym. Do tego mamy całkiem spory wybór naleśników, zapiekanek i knedli, zatem każdy powinien tu coś dla siebie znaleźć.


Polecamy to miejsce wszystkim tym, którzy podczas wizyty w Zakopanem mają ochotę dobrze zjeść i miło spędzić czas. Pamiętajcie tylko, żeby zarezerwować stolik, ponieważ w przeciwnym razie może okazać się, że jednak będziecie musieli wrócić na Krupówki i zadowolić się zjedzeniem grillowanej podróbki oscypka w rytmach piosenek Zenka Martyniuka, wykonanych przez kapelę góralsko-cygańską.



kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia