Leniviec, Warszawa

Do Lenivca wybieraliśmy się już od jakiegoś czasu, bo słyszeliśmy fajne opinie o tym miejscu. Co tydzień serwują dania innej kuchni świata a la carte, bądź w formie bufetu. A la carte jest jak wszędzie, więc będąc w Lenivcu zdecydowaliśmy się na bufet. Za "all you can eat" zapłaciliśmy 30zł i najedliśmy się jak smoki . Tym razem przysmakami kuchni francuskiej. (uwaga na marginesie - można zamówić coś z karty i do tego dostaje się kawę za 1zł).



Do Lenivca zajechaliśmy dziś rano (niedziela:P). Śniadania podają od 10-12. Tuż za wejściem powitał nas spokojny gwar swobodnych rozmów i ludzie z talerzami eksplorujący ofertę dzisiejszego stołu. Jak na francuską kuchnię przystało, na stole znalazły się świeże bagietki, sery dojrzewające i pleśniowe, sałatka nicejska, mule na ciepło, tarta, wędliny i inne wytrawne smakołyki. Nie zabrakło oczywiście rogalików i naleśników z różnorodnymi dżemami do okładu. Bo jak po francusku, to musi być też na słodko.

Bufet z jedzeniem znajduje się zaraz przy wejściu, co spowodowało, że poczuliśmy się jak w domu. Następnym razem chyba założę dres i wezmę kapcie na zmianę:) aaaaa i zrobimy rezerwację stolika!!!! Tym razem nie zrobiliśmy i przypadł nam stolik 40x40cm, więc troszkę mały i niewygodny jak na hygge niedzielny poranek, jaki sobie zaplanowaliśmy:)

A można trafić zupełnie inaczej - stolik normalnych rozmiarów i fotele zamiast zimnych hokerów. Różnorodność jednak gwarantuje, że każdy może znaleźć tu coś dla siebie. A Leniviec to fajne miejsce zarówno na śniadanie, jak i wieczornego drinka. Może kiedyś tam zajrzymy wieczorową porą...?


kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia