La Campana, Rzym - restauracja założona za czasów włoskiego renesansu

Aktualizacja: 23 lip 2019


Dzwoneczek, bo tak można przetłumaczyć nazwę tego miejsca, jest podobno najstarszą restauracją w Wiecznym Mieście. Została ona założona w 1518 roku, a zatem mniej więcej w czasach kiedy żyli Leonardo da Vinci i Michał Anioł.



Na wejściu gości witają klasyczne naklejki, z których można wywnioskować, że restaurację poleca przewodnik Michelin, Gambero Rosso oraz popularne portale takie jak Zomato, Trip Advisor i jeszcze kilka innych.


Spodziewamy się, że będzie trochę nadęcia i sztywności, a na dodatek jesteśmy przygotowani na to, że może pojawić się problem z miejscem, ponieważ trafiliśmy tu bardzo spontanicznie, bez wcześniejszej rezerwacji. Około godziny trzynastej wchodzimy do środka i przedzierając się przez tłumy turystów oraz mieszkańców miasta znajdujemy ostatni wolny stolik. Nic z tych rzeczy! Wita nas całkiem puste wnętrze, wszystkie stoliki są wolne, a kelnerzy sprawiają wrażenie jakby nas nawet nie zauważali. Przez chwilę zastanawiamy się czy na pewno jest otwarte, ale ostatecznie wybieramy sobie w miarę przytulny zakątek pod oknem i siadamy.


Kelner jeszcze przez chwilę nas ignoruje, ale po jakimś czasie przynosi nam kartę dań i znowu gdzieś znika. Na stole ułożone są talerze trochę w klimacie naszych nieśmiertelnych Społem, a kieliszki do wina są niby czyste, ale jakby tak nie do końca. Co jak co, ale - pomimo białych obrusów - nadęcia nie ma. To dobrze, ale jesteśmy trochę sceptyczni.


Wybieramy sobie po dwie przystawki, bo bardzo głodni nie jesteśmy. W międzyczasie schodzą się ludzie i już nie jesteśmy sami, ale za to ciągle jesteśmy jedynymi obcokrajowcami. Wszyscy (ale tak naprawdę wszyscy) piją wino! My oczywiście też stosujemy się do lokalnych zwyczajów i sączymy sobie bardzo dobre, białe vino della casa. Kelner przynosi jedzenie - na początek arancino i smażone kwiaty cukinii. Bardzo tłuste i panierowane, ale nie ma co narzekać - dostaliśmy to co zamówiliśmy. W drugiej rundzie dostajemy talerz prosciutto i grillowany ser scamorza - no cóż, miało być delikatnie, a wyszło bardzo obficie!


Naszym zdaniem na pewno warto odwiedzić to miejsce, które na mapie Rzymu funkcjonuje nieprzerwanie od ponad pięciuset lat - można tu przyjść na prawdziwie włoską ucztę, w bardzo autentycznej atmosferze!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia