Krem z czosnku niedźwiedziego - zupa nie do końca czosnkowa!


Wyrwał się jak filip z konopii. W tym znanym polskim powiedzeni filip piszemy z małej litery. Wiecie dlaczego taka właśnie forma jest poprawna? I co to ma wspólnego z czosnkiem niedźwiedzim?


Krem z czosnku niedźwiedziego

Błąd popełnił i mylił się nawet sam Adam Mickiewicz, kiedy w Panu Tadeuszu napisał o tak:


Raz na sejmie poseł Filip ze wsi

dziedzicznej Konopie, zabrawszy głos, tak

dalece odstąpił od materii, że wzbudził

śmiech powszechny w Izbie. Stąd urosło

przysłowie: „wyrwał się jak Filip z Konopi.


Kiedyś rozpowszechniona była taka właśnie geneza tego powiedzenia, ale prawda jest zupełnie inna, a powiedzenie dużo starsze. Otóż dawno, dawno temu filipem nazywano zająca i nie było w tym nic szczególnie dziwnego, ponieważ na tej samej zasadzie bocian był wojtkiem, a kot maciusiem lub matyskiem. Ten ostatni zresztą też dorobił się swojego powiedzenia: „przyszła kryska na matyska” i w tym przypadku również matyska piszemy z małej litery.


Wcześniej wspomnianych określeń już się prawie nie używa, ale jest jedno takie, które do dzisiaj jest bardzo rozpowszechnione. Wiecie jakie? Michał, czyli miś. W tym przypadku nikomu nawet nie przyszłoby do głowy pisać „miś” z wielkiej litery. Dokładnie na tej samej zasadzie miś, jako wyraz odimienny, przeszedł do powszechnego użycia w języku polskim.


A miś to oczywiście niedźwiedź. A skoro jesteśmy już przy niedźwiedziach, to mamy dzisiaj zupę krem z czosnku niedźwiedziego. Zapraszamy!


Czego potrzeba?


  • 150g liści czosnku niedźwiedziego

  • 150g pora (białej części)

  • 400g ziemniaków

  • 50g sera Grana Padano

  • 1 litr rosołu

  • 2 dymki

  • 2 ząbki czosnku

  • 20-30g masła

  • 2 cienkie plasterki boczku

  • Mała garść orzechów nerkowca

  • 1-2 łyżki syropu klonowego

  • Sól i pieprz do smaku


No i co dalej?


  1. Liście czosnku niedźwiedziego dokładnie myjemy i dość drobno siekamy

  2. Ziemniaki obieramy, kroimy na plasterki i grillujemy - tak długo aż zmiękną

  3. Na patelni rozpuszczamy masło, podsmażamy drobno posiekaną dymkę i pokrojony w plasterki czosnek, dodajemy pokrojony w plasterki por i dusimy jeszcze przez około 10 minut.

  4. Całą zawartość patelni przekładamy do garnka z rosołem, dorzucamy czosnek niedźwiedzi i grillowane ziemniaki. Wszystko razem gotujemy przez około 20 minut.

  5. W tym czasie podsmażamy boczek na jednej patelni, a na drugiej prażymy orzechy nerkowca (wrzucamy na kilka minut orzechy na suchą, rozgrzaną patelnię).

  6. Do uprażonych orzechów dodajemy syrop klonowy, mieszamy i trzymamy na patelni jeszcze przez 2-3 minuty

  7. Naszą zupę doprawiamy solą i pieprzem, miksujemy i przecieramy przez sitko (to jest krok opcjonalny - dzięki temu uzyskamy gładki krem, ale bez przecierania przez sitko też można się obejść)

  8. Już prawie, prawie… dodajemy teraz do zupy starty ser i gotujemy jeszcze przez chwilkę - tylko tyle, żeby się zdążył rozpuścić

  9. Teraz już tylko przelewamy zupę do talerzy lub miseczek, posypujemy orzechami, układamy plasterki boczku.

  10. Zajadamy bez opamiętania!

Czosnek niedźwiedzi

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia