Krem z cukinii - potrawa, którą bezdyskusyjnie świat zawdzięcza Włochom!


Skąd wzięła się cukinia i jak do nas trafiła? Prosto z Włoch, to oczywiste! Znano jż już od wielu wieków, ale zaczęto ją wykorzystywać w kuchni nie tak dawno, ponieważ około sto pięćdziesiąt lat temu. Od tamtego czasu nieprzerwanie zdobywa coraz to większą popularność i zastępy amatorów na całym świecie, a znani szefowie kuchni prześcigają się w przyrządzaniu coraz to bardziej wyszukanych potraw z jej udziałem. Na Półwyspie Apenińskim określana jest jako mała dynia („zucca” w języku włoskim to właśnie dynia).



Być może wszystko zaczęło się od tego, że jakiś Włoch, nie mając innego wyjścia, spróbował cukinii, aby uratować się od śmierci głodowej. Nie wiadomo, czy tak się naprawdę stało, ale nie jest to wykluczone, ponieważ połowa XIX wieku nie była najspokojniejszym okresem w historii Włoch, a mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego znajdowali się w podobnej sytuacji do Polaków. Na południu panoszyli się Hiszpanie, centralny obszar półwyspu zajmowało Państwo Kościelne, a północ okupowana była przez Austriaków. Był to okres, w którym Włochy się jednoczyły i walczyły o upragnioną niepodległość, którą zresztą chwilę później udało im się uzyskać, przepędzając obce wojska ze swojego terytorium.


W tamtym czasie powstał włoski hymn, nieodzowny atrybut dumnego, zjednoczonego narodu. Co ciekawe, Polska pieśń narodowa napisana i skomponowana została około pięćdziesiąt lat wcześniej, właśnie we Włoszech, co ma swoje wyraźne odzwierciedlenie w treści „z ziemi włoskiej do Polski”. Nad Wisłą natomiast mało kto zdaje sobie sprawę, że analogicznie, w hymnie włoskim znajduje się odniesienie do naszego kraju.


Mieliśmy w tym czasie wspólnego wroga - Austrię, która okupowała zarówno część ziem polskich jak i fragment terytorium Włoch. Przez ten fakt do dzisiaj Włosi, przy różnych wzniosłych okazjach śpiewają „Już austriacki orzeł stracił swe pióra,

krew włoską, krew polską pił wraz z kozakiem, lecz wypaliła mu serce”.


Wracając do dzisiejszego głównego bohatera, muszę przyznać, że wcześniejsze stwierdzenie jakoby cukinia pochodziła z Włoch jest tylko połową prawdy i pewnym nadużyciem z mojej strony (ocenę tego typu zabiegów w bardzo trafny sposób podsumował kiedyś Józef Tischner, pisząc o trzech rodzajach prawdy).




Nasiona tej rośliny przywiózł do Europy pewien znany genueńczyk mniej więcej pięćset lat temu, ale wtedy ani po jednej, ani po drugiej stronie oceanu nikt jeszcze nie myślał o jej jedzeniu (a przynajmniej w kontekście pożywienia dla ludzi). Jako pierwsi potrawy z cukinii zaczęli przyrządzać dopiero Włosi i to dużo, dużo później, mniej więcej właśnie w czasie, kiedy walczyli o zjednoczenie i niepodległość.


Czego potrzeba?

  • 600ml bulionu mięsnego

  • 1 cebula

  • 2 cukinie

  • 100g sera gorgonzola

  • Garść orzechów włoskich

  • Świeży tymianek

  • 100 ml śmietanki 30%

  • Trochę masła i oliwy do smażenia

No i co dalej?

  1. Pokrojoną cebulę podsmażamy na maśle

  2. Dolewamy trochę oliwy i dorzucamy cukinie pokrojone w grube plastry (razem ze skórką!). Podsmażamy wszystko przez kilka minut

  3. Zalewamy bulionem, gotujemy przez około 20 minut i miksujemy na gładki krem

  4. Dodajemy pokruszony ser gorgonzola, mieszamy i gotujemy jeszcze przez kilka minut

  5. Przelewamy na talerze, posypujemy tymiankiem, orzechami włoskimi i kawałkami gorgonzoli i skrapiamy odrobiną śmietanki.

  6. Zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia