Kasztan jadalny...omnomnomnom:)

Aktualizacja: 9 mar 2018

Ponoć w Paryżu najlepsze #kasztany są na placu Pigalle, a według Zuzanny - tylko jesienią...kto oglądał Stawkę wiekszą niż życie, wie o czym mowa:)


Według nas, zimą najlepsze kasztany są na placu #Navona w Rzymie. A smakują najlepiej jedzone z widokiem na fontannę Czterech Rzek:) I obowiązkowo na ciepło! Mówię oczywiście o kasztanach jadalnych.



Smak miąższu jest delikatny, wyczuwalnie słodki, konsystencja lekko mączna. Ni to ziemniak, ni to orzech. Zawierają błonnik, są bardzo sycące (10 sztuk w rożku wystarczy na przekąskę dla dwóch osób). Mają sporo skrobi, która po obróbce cieplnej zamienia się w węglowodany złożone, a więc dają sporo dobrej energii do zwiedzania zakątków największego muzeum świata. Są bogatym źródłem minerałów (m. in. potas, magnez, wapń) i witamin (zawierają tyle samo wit C co cytryna!).

Zawierają sacharozę, a więc są słodkie. Użycie mąki kasztanowej do wypieków zupełnie eliminuje konieczność dodania cukru (oczywiście w zależności od indywidualnej wrażliwości na smak słodki). No i dobra informacja dla bezglutenowców - kasztany jadalne nie zawierają glutenu!


Kasztany można jeść na surowo (świeże), pieczone, gotowane, bądź prażone. Kasztan jadalny (Castanea sativa) lubi raczej ciepłe miejsca; w Polsce można je uprawiać w cieplejszych rejonach, ale bez problemu znajdziecie je w sezonie jesiennym w najbliższym markecie:)

Z Rzymem pożegnamy się już niedługo, ale już teraz zrodził się pomysł, aby je szybko przenieść do naszej kuchni:)


Robiliście kiedyś kasztany w domu? Jaki macie na to sposób?

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia