Jajecznicowe muffiny w trzech kolorach

Gdzie i do czego można wykorzystać jajka? To, że w kuchni do gotowania to oczywiste, ale stosowane były one powszechnie też na przykład w malarstwie, w budownictwie, a nawet w negocjacjach. Bez nich nie moglibyśmy podziwiać dzisiaj wielu renesansowych obrazów, licznych monumentalnych budowli, a katedra we Florencji nie miałaby swojej kopuły (o tym już kiedyś pisaliśmy). Dzisiaj będzie o pewnym moście, betonie i o dość nietypowym daniu z jajek. Zapraszamy do lektury!



W stolicy Czech znajduje się taki kamienny most, który jest obowiązkowym punktem na mapie każdego turysty odwiedzającego Pragę. Mająca prawie siedemset lat konstrukcja przyciąga takie tłumy, że w szczycie sezonu trudno się tam nawet przecisnąć, nie mówiąc już o spokojnym spacerze na drugą stronę Wełtawy. Nie zmienia to faktu, że jest w nim jakaś magia, a wyjątkowa architektura wzbudza szacunek wielu współczesnych ekspertów, nie mniej niż trwałość konstrukcji i jej odporność na zniszczenia.


Co ciekawe, jakiś czas temu przeprowadzono szczegółowe badania, które wykazały, że konstrukcja zawdzięcza swoją wytrzymałość dość szczególnemu składnikowi w wykorzystanej zaprawie - kurzym jajkom. Po tym odkryciu od razu powstała legenda, jak to sam Karol IV - fundator mostu - zamówił do Pragi kilkadziesiąt tysięcy jaj kurzych, które oczywiście zostały przywiezione zgodnie z zamówieniem władcy. Niestety nikt nie wiedział, do czego mają posłużyć i dlatego z pragmatycznych powodów przed transportem wszystkie one miały zostać ugotowane na twardo. W takiej postaci były bezużyteczne, więc ostatecznie zostały po prost zjedzone, a król złożył kolejne zamówienie, tym razem w jasny sposób wskazując, że potrzebuje jaj świeżych.


Jakiś czas później przeprowadzono kolejne badania i okazało się, że jednak sekretnym składnikiem zaprawy nie były jaja, tylko mleko i wino. W ten sposób jaja zniknęły z Mostu Karola, ale legenda, jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, mimo wszystko przetrwała!


Współcześnie jeszcze więcej ciekawości wzbudza za to inny fenomen budowlany - dużo starszy, bowiem pochodzący ze starożytnego Rzymu. Całkiem niedawno okazało się, że wykorzystywany w tamtych czasach beton jest trwalszy od tego, który znamy i stosujemy dzisiaj! Co więcej - ten współczesny z czasem traci swoje właściwości i ulega korozji, a ten starożytny z roku na rok staje się coraz twardszy!


Jest wiele takich rzeczy, które dostępne były dla starożytnych Rzymian, a potem na długie lata zostały zapomniane i wymagały ponownego odkrycia po setkach lat wieków średnich. Niesamowite jest jednak to, że pewne sekrety są ciagle skrywane przez historię - tak jak formuła, według której tworzono w tamtych czasach beton! Okazuje się, że wykorzystywano popiół wulkaniczny, zmieszany z wapnem i wodą morską i że taki skład powoduje, że z czasem wewnątrz struktury wytracają się nowe kryształy i całość staje się coraz bardziej trwała.


Formuła nie zachowała się do dnia dzisiejszego, ale dzięki nowoczesnym technologiom prowadzone są dokładne badania składu, które być może doprowadzą do zmodyfikowania współcześnie wykorzystywanego betonu. To by dopiero była gratka - nie tylko dla konstruktorów, ale też dla miłośników historii starożytnej!


Na koniec jednak, jak zwykle, wracamy do współczesności i tym razem do jajek i jajecznicowych muffinów.


Czego potrzeba?

  • 6 jajek

  • Trochę passaty pomidorowej

  • 1-2 garści świeżego szpinaku

  • 50g sera ricotta

No i co dalej?

  1. Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek i na mniej więcej 5 minut wrzucamy szpinak (najlepiej pod przykryciem)

  2. Szpinak przekładamy na sitko, odsączamy i dość drobno kroimy

  3. W trzech miseczkach lekko ubijamy po dwa jajka - w każdej z nich przygotujemy masę innego koloru

  4. Masa zielona: do jajek dodajemy przygotowany szpinak, mieszamy i wlewamy do foremek

  5. Masa czerwona: do jajek dodajemy trochę passaty pomidorowej, mieszamy i wlewamy do foremek

  6. Masa żółta: do jajek dodajemy ser ricotta, mieszamy i wlewamy do foremek

  7. Wstawiamy wszystko do pieca na 15-20 minut (140°C)

  8. Zajadamy bez opamiętania!



kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia