Frytki belgijskie - cztery żelazne zasady!

Na czym polega magia frytek belgijskich? Jak je zrobić, żeby poczuć różnicę? Poniżej znajdziecie cztery proste wskazówki i jeśli się do nich zastosujecie, to zrozumiecie skąd bierze się ich fenomen!



W ostatnich latach jak grzyby po deszczu pojawiają się w Polsce różne miejsca, które przyciągają klientów, twierdząc, że przyrządzają prawdziwe frytki belgijskie. Czasem w menu znaleźć można klasyczne frytki i mniej więcej o trzydzieści procent droższą wersję belgijską. Te drugie niestety zwykle różnią się tylko tym, że zrobione są z grubo pokrojonych, czasem dodatkowo nieobranych ziemniaków. Te dwa elementy są ok, ale to nie one stanowią o wyjątkowości frytek belgijskich - to zupełnie nie o to chodzi!


A zatem:


  1. Pokrojone ziemniaki przed frytowaniem na kilka minut wkładamy do wrzącej wody, w której rozpuszczone jest trochę cukru (gdzieś 2 łyżeczki na średniej wielkości garnek). To spowoduje, że frytki w kolejnym etapie nabiorą pięknego koloru. Po wyciągnięciu ziemniaków z wrzątku dokładnie osuszamy je na ręczniku papierowym

  2. Frytki smażymy dwuetapowo, dzięki czemu będą miały chrupiącą skórkę i miękkie wnętrze, nienasiąknięte tłuszczem. Etap pierwszy - smażymy na tłuszczu rozgrzanym do temperatury 140°C przez około 8 minut. Następnie odstawiamy na około 20 minut i osuszamy za pomocą ręcznika papierowego. Drugi etap to ok 2-3 minuty na bardziej rozgrzanym tłuszczu (ok. 190°C) i na koniec jeszcze raz odsączamy z jego nadmiaru.

  3. Ważny jest właściwy dobór ziemniaków - z jednych wychodzą lepiej, z innych gorzej (albo w ogóle nie wychodzą). Tu najlepiej poeksperymentować - my bierzemy z lokalnego warzywniaka i wychodzą super!

  4. Na koniec zostawiłem jeszcze jeden element, który powoduje absolutną transformację smaku. Do smażenia używamy TŁUSZCZU WOŁOWEGO! Nie jest on może tak łatwo dostępny jak oliwa, ale na smak frytek ma niesamowity wpływ!


Zapewniamy - jeśli choć raz zastosujecie te cztery zasady, to zrozumiecie dlaczego frytki belgijskie są takie wyjątkowe. Może to jednak mieć pewien skutek uboczny, który polega na tym, że bardzo krytycznie będziecie podchodzili do tego co powszechnie sprzedawane jest pod nazwą „frytki belgijskie”. Wasze życie może zmienić się bezpowrotnie, zatem decyzję musicie podjąć sami!


kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia