Frittata con mortadela, pera e tartufata - czyli jajko z truflami i gruszką na niedzielne śniadanie


Trufle znane są i cenione od wielu, wielu lat, a wspomniał o nich kiedyś Umberto Eco, kiedy opisywał życie i obyczaje panujące w średniowiecznych Włoszech.



Napisał kiedyś o tak:


„Nader trudno go znaleźć, gdyż kryje się pod ziemią, i jedynym zwierzęciem zdolnym go wydobyć idąc za zapachem, jest świnia. Tyle że kiedy go znajdzie, chce pożreć, i trzeba czym prędzej ją odpędzić i wygrzebać samemu. […] wielu spośród szlachetnie urodzonych nie gardzi takim polowaniem i kroczy za świniami, jakby to były najszlachetniejsze ogary, mając z tyłu służbę, która niesie motyki. […] Pewien pan z naszych ziem, wiedząc, że znam Italię, zapytał, czy widziałem tam panów pasących wieprze…”


W dzisiejszych czasach zamiast świń w polowaniach na trufle uczestniczą raczej specjalnie w tym celu wyszkolone psy, ale trufle smakują dokładnie tak, jak smakowały tysiąc lat temu. U nas dzisiaj z jajkiem, mortadelą i gruszką.


Czego potrzeba?


  • 8 jajek

  • 4 plasterki mortadeli

  • 1 gruszka

  • Kilka łyżeczek tartufaty

  • 2 łyżki oliwy


No i co dalej?


  1. Jajka trochę ubijamy w misce, dodajemy pokrojoną mortadelę, oliwę i mieszamy. Przyprawiamy solą i pieprzem wedle uznania i upodobań

  2. Gruszkę obieramy, pozbywamy się gniazda nasiennego i kroimy w plasterki

  3. Jajka z mortadelą przelewamy do foremki, na wierzchu układamy plasterki gruszki i dodajemy pastę truflową

  4. Wkładamy do pieca na 30-40 minut (180°C)

  5. Wyjmujemy z pieca i zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia