Frittata al forno con zucchine e mozzarella - fajna alternatywa dal klasycznej jajecznicy!


Jajka kurze wykorzystywane są już od czasów starożytnych i przez te wszystkie lata nazbierało się całkiem sporo ciekawych historii, w których są one głównymi bohaterami. Na przykład zdarzyło się kiedyś tak, że uratowały one życie pewnej pani, kilka lat po tym jak stworzyła ona innowacyjną broń biologiczną i wykorzystała ją, próbując pozbyć się niewygodnego papieża.



W dawnych czasach, raz na jakiś czas w Europie pojawiła się epidemia dżumy, która rozprzestrzeniała się w zastraszającym tempie i zbierała liczne ofiary wśród mieszkańców naszego kontynentu, a w pewnym momencie we Włoszech choroba ta została wykorzystana do stworzenia dość ciekawej broni biologicznej. Innowatorką w tym przypadku miała być Catherina Sforza, władczyni Imoli i Forli, której niespecjalnie podobał się pomysł ówczesnego papieża Aleksandra VI na zajęcie jej miast i przekazanie ich władzy swojego syna Cezara Borgii.


Wpadła wtedy na przełomowy pomysł, który miał rozwiązać jej problemy - wysłała do papieża listy, które zawinięte zostały w materiał pochodzący z łóżka zarażonej plagą osoby. Miały one trafić do jego rąk i przy odrobinie szczęścia doprowadzić to miało do jego śmierci, a być może rozprzestrzenić się też trochę w jego środowisku. Nie udało się jej jednak całej akcji utrzymać w pełnej tajemnicy i przez to zakończyła się ona fiskiem, a po zajęciu miast należących do Catheriny przez Cezara Borgię, władczyni zmuszona została do zamieszkania w lochach zamku Świętego Anioła w Rzymie.


Przez lata Borgiowie podawali jej tylko tyle jedzenia ile było potrzebne, aby utrzymać ją przy życiu i doprowadzić do podpisania przez nią dokumentów, w których dobrowolnie zrzekałaby się wszelkich praw do utraconych miast. Jedyną osobą, która mogła ją w tamtym czasie odwiedzać był pewien mnich spowiednik. Ten dobry człowiek zaglądał do niej mniej więcej raz w tygodniu, a przy okazji każdej wizyty przemycał w swoich majtkach kilka kurzych jajek, dzięki którym udało się jej przetrwać i po upadku Borgiów przeżyć jeszcze sporo ciekawych przygód.


Swoją drogą w tych trudnych czasach, kiedy różnego rodzaju trucizny trafiały raz na jakiś czas do potraw niewygodnych przeciwników, świeże jaja uznawane były za najbezpieczniejsze jedzenie, ponieważ nikt jeszcze wtedy nie wymyślił sposobu na ich skuteczne zatruwanie bez naruszania skorupki.


Na szczęście żyjemy w innych czasach i jajka jemy przede wszystkim dlatego, że je bardzo lubimy i świetnie nadają się na weekendowe śniadanie. Zapraszamy na frittatę z cukinią i serem mozzarella!


Czego potrzeba?

  • 8 jajek

  • 2 cukinie

  • Kulka sera mozzarella

  • Spora garść startego sera Parmigiano Reggiano

  • 2 łyżki oliwy z oliwek

No i co dalej?

  1. Jajka trochę ubijamy w misce, dodajemy 3/4 przygotowanego, startego sera, oliwę z oliwek i mieszamy. Przyprawiamy solą i pieprzem wedle uznania i upodobań

  2. Cukinię i mozzarellę kroimy na dość cienkie plasterki

  3. Na dnie foremki układamy dwie warstwy plasterków cukinii, potem jedną warstwę sera mozzarella i znowu dwie warstwy plasterków cukinii.

  4. Następnie zalewamy wszystko przygotowanymi wcześniej jajkami, posypujemy resztą sera Parmigiano Reggiano i wkładamy do pieca na 30-40 minut (180°C)

  5. Wyjmujemy z pieca i zajadamy bez opamiętania!




kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia