Foie gras, pasztet strasburski. Pycha?

Założę się, że znajdą się wśród Was smakosze tego specjału i niejeden powiesi na nas psy (choćby w myślach😉) za to jak podane. Znajdą się również przeciwnicy i zbesztają nas (choćby w myślach😉) za to, że to jemy, choć jesteśmy świadomi, jak to jest produkowane. Bierzemy cały hejt na siebie i zasiadamy do jedzenia.


Dla niewtajemniczonych foie gras (pasztet strasburski) to typowo francuski rodzaj pasztetu, a produkowany jest z wątróbek gęsich, lub kaczych utłuszczonych w procesie tuczenia🤨 [w Polsce tego typu praktyki są prawnie zabronione, dlatego pewnie nie znajdziecie foie gras produkowanego u nas].

Będziemy się smażyć w piekle za to wszystko, ale nasz protest nie zatrzyma produkcji światowej sławy przysmaku. My uwielbiamy foie gras i uwielbiamy je jeść w max prostej formie. A to tylko po to, żeby poczuć smak i delikatną konsystencję. Najchętniej wyjedlibyśmy je bezpośrednio ze słoiczka. Łyżeczką😋

Dziś rozkoszujemy się kaczym i gęsim pasztetem strasburskim, przegryzając świeżo wypieczoną bagietką. A do tego prosecco, a nie słodkie białe wino. O!😎

Dla nas hedonizm w czystej postaci!