Fettuccine Alfredo - makaron dla matek karmiących


Jaki jest sposób na kapryśną i marudną żonę? Jak uniknąć problemów w domu, kiedy pojawia się niemowlak, który przez cały czas tylko płacze i płacze i nie pozwala się nikomu wyspać? Jednego złotego sposobu pewnie nie ma, ale jakiś czas temu pewien rzymianin wymyślił coś w miarę uniwersalnego. Sprawa jest prosta - wystarczy zacząć dla żony gotować!


Fettuccine Alfredo

Jest rok 1908. Alfredo di Lelio pracuje przy Piazza Rossa, w rzymskiej restauracji należącej do jego matki Angeliny. Na świat przychodzi jego syn - mały Armando - i pojawia się mały kłopot, ponieważ mama tego malucha całkowicie traci apetyt. Nie chce zupełnie nic jeść, a wiadomo jak jest - jeśli młoda mama nic nie je, to i dziecko trudno jej nakarmić. Z kolei kiedy niemowlak jest głodny, to cały czas płacze, a w domu pojawia się niewyspanie i napięcie, a to najlepsza recepta na murowane problemy!


Alfredo dwoi się i troi przygotowując kolejne potrawy dla swojej pięknej żony, ale niestety bez większych sukcesów, ponieważ Ines ciągle nie chce nic wziąć do ust! Sytuacja robi się coraz bardziej poważna, emocje sięgają zenitu i związek młodych rodziców przechodzi olbrzymią próbę - katastrofa wisi w powietrzu! Wszystko zmienia się nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, kiedy Alfredo przygotowuje danie, które nazywa fettucine al triplo burro. Ines zajada makaron ze smakiem i życie młodych rodziców wraca do normy. Chwilę później makaron Fettucine Alfredo na stałe trafia do menu restauracji przy Piazza Rossa w Rzymie, ale niestety tylko na dwa lata, ponieważ w 1910 roku restauracja przestaje istnieć.


Cztery lata później, ciągle młody Alfredo zakłada swoją własną restaurację przy via della Scorfa w Rzymie i nazywa ją... a jakże - "Alfredo"! W czasie drugiej wojny światowej życie go niestety nie rozpieszcza i zmuszony jest sprzedać ją aby związać koniec z końcem - kupują ją od niego dwie kelnerki.


Wojna się kończy i Alfredo po raz kolejny podejmuje wyzwanie. Tym razem, w 1950 roku, wspólnie z synem Armando zakładają restaurację Alfredo all'Augusteo. Oba wspomniane lokale istnieją do dzisiaj i oba cały czas zacięcie między sobą konkurują. Oczywiście każdy z nich jest przekonany o tym, że ma do zaoferowania swoim klientom najlepsze Fettuccine Alfredo w Rzymie, a może nawet na świecie. Znajdziecie je o tutaj:

  • Ristorante L'originale Alfredo all'augusteo - Piazza Augusto Imperatore 30

  • Alfredo alla Scorfa - via della Scorfa 104

Taka jest historia obecnie bardzo rozpowszechnionego Fettuccine Alfredo, ale podobna forma podania makaronu obecna była we Włoszech od wielu, wielu lat. Przepis na Maccheroni Romaneschi pojawił się już w XV wieku i z pewnością stanowił pierwowzór dla Fettuccine Alfredo - był to po prostu makaron gotowany w rosole lub wodzie, podawany z masłem, "dobrym serem" i "słodkimi przyprawami”.


Zapraszamy na Fettuccine Alfredo!


Czego potrzeba (porcja dla 2 osób)?

  • 300g makaronu fettuccine

  • 80g masła

  • 80g Parmigiano Reggiano (nie powinien być zbyt długo dojrzewający)

No i co dalej?

  1. Makaron gotujemy na al dente - tu żadnej filozofii nie ma

  2. W tym samym czasie na patelni rozpuszczamy masło. Jak już się rozpuści dodajemy ok. 50 ml wody z gotującego się makaronu i wszystko podgrzewamy

  3. Do masła z wodą dodajemy ugotowany makaron, znowu dodajemy ok. 50 ml wody z gotowania makaronu i starty ser

  4. Wszystko razem dokładnie mieszamy, przekładamy na talerze i zajadamy bez opamiętania!

A po co ta woda z gotowania makaronu? Dzięki niej ser powinien się dobrze stopić i równomiernie wymieszać się z makaronem.


Fettuccine Alfredo

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia