Fegato alla veneziana - wątróbka, która może przepowiedzieć przyszłość

Aktualizacja: 25 kwi 2019


Wątróbka mogła kiedyś zmienić losy świata. Być może, gdyby była bardziej przekonywująca najwyższy budynek na świecie znajdowałby się dzisiaj na sztucznej wyspie nieopodal Rzymu. Być może w największym centrum handlowym w słonecznej Italii można by dzisiaj jeździć na nartach, a turyści z całego świata odwiedzaliby Półwysep Apeniński, aby zobaczyć najnowocześniejsze miasta, pełne drapaczy chmur i wszechobecnego przepychu. Być może.



Pierwszy stały teatr powstał w Rzymie około dwa tysiące lat temu i mógł pomieścić na widowni mniej więcej 12 tysięcy widzów. Czy to dużo? Najbardziej znana współcześnie scena we Włoszech - mediolańska La Scala - jest pod tym względem cztery razy mniejsza! Spokojnie można zatem uznać, że starożytni Rzymianie mieli rozmach porównywalny z tym, który w dzisiejszych czasach prezentują szejkowie z Półwyspu Arabskiego - minęły dwa tysiące lat i w tym czasie nie powstał na świecie żaden teatr, który mógłby się równać pod względem wielkości z Teatrem Pompejusza.


Mniej więcej 10 lat po oddaniu do użytku był on świadkiem niezwykle ważnego w historii Rzymu wydarzenia. To tutaj zamordowany został Juliusz Cezar - zasztyletowany przez grupę ok. 60 senatorów, którzy zadali mu łącznie 23 ciosy. Patrząc z perspektywy czasu można śmiało stwierdzić, że to zdarzenie wpłynęło na losy nie tylko starożytnego imperium, ale też całego świata.


Sam spisek miał jednak sporą szansę się nie powieść i to między innymi za sprawą wątróbki. Ha! Czy zatem to wątróbka mogła wpłynąć na losy świata? Mogła i prawie do tego doszło, ponieważ Cezar wiedział, że jego życie jest w niebezpieczeństwie i nie pojawił się tego dnia w teatrze. Niestety potem, za namową jednego ze spiskowców, zmienił zdanie i żeby nie urazić senatorów zlekceważył to, co wątróbka usilnie próbowała mu przekazać. W tym momencie zdaję sobie sprawę, że historia zaczyna robić się dość dziwna, zatem od razu wyjaśniam o co chodzi.


W starożytności wierzono, że wątroba jest najważniejszym ludzkim organem, w którym zamieszkuje dusza człowieka i który odpowiedzialny jest za emocje (współcześnie, takie znaczenie przypisujemy symbolicznie sercu). Co więcej, Rzymianie rozwinęli również sztukę wróżenia z wątroby zwierzęcej, która składana była w ofierze bogom. Przepowiednie traktowali śmiertelnie poważnie - aż do tego stopnia, że wśród kapłanów wykształciła się profesja haruspików, którzy specjalizowali się wyłącznie w tego rodzaju wróżbach.


W dniu zamordowania Juliusza Cezara sztuka ta była już całkiem dobrze rozwinięta. Ba! Pięćdziesiąt lat wcześniej stworzono modelową wątrobę z brązu, która miała pokazywać w jaki sposób należy odczytywać wróżby (zachowała się ona do dzisiaj i można ją zobaczyć w muzeum w Piacenza). Jeden z kapłanów miał ostrzec Cezara, że w Idy Marcowe może dojść do nieszczęścia i że tego dnia powinien zachować szczególną ostrożność. Skąd to wiedział? Wyczytał to oczywiście z jakiejś wątroby, ale niestety - Juliusz Cezar nie posłuchał.


Wątroba nie zapobiegła zamachowi stanu. Doszło do przełomowego momentu w dziejach Rzymu, ale też w pewnym sensie w rozwoju medycyny, ponieważ po śmierci Juliusza Cezara przeprowadzona została pierwsza w historii, udokumentowana sekcja zwłok.


My z wątroby nie wróżymy, za to chętnie ją zjadamy. Dzisiaj w wersji fegato alla veneziana!


Czego potrzeba?

  • 500g wątróbki cielęcej

  • 2 cebule

  • Garść świeżych listków szałwii

  • Biały ocet winny

  • Oliwa z oliwek

  • Masło

No i co dalej?

  1. Wątróbkę myjemy i kroimy na steki (albo kotlety - jak kto woli)

  2. Pokrojoną cebulę wrzucamy na rozgrzaną oliwę z masłem i smażymy przez kilka minut - do czasu aż się zeszkli

  3. Dolewamy odrobinę wody (tak z 20-30ml), trochę octu winnego (ok. 10ml) i pokrojone listki szałwii. Gotujemy tak jeszcze przez kilka minut.

  4. Teraz wrzucamy wątróbkę i smażymy tyle ile potrzeba (w zależności od grubości przygotowanych steków z wątróbki)

  5. Przyprawiamy solą oraz pieprzem i zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia