Ditali, czyli włoskie makaronowe naparstki


Włosi wierzą, że w Nowy Rok należy unikać księży, policjantów i popiołu. Jeśli się to uda, to wszystkie 365 dni powinno być szczęśliwe, jeśli nie… no cóż - trudno - następnym razem lepiej nie wychodzić z domu. Będzie też o noworocznej klątwie, naparstkach, które zniknęły z muzeów i oczywiście o makaronie ditali. Umieracie z ciekawości?




Ditali to taki miniatrowy makaron w kształcie krótkiej rurki, która jest tak samo długa jak szeroka (a w zasadzie to tak samo krótka jak wąska). Ditale to po włosku naparstek, a naparstki po raz pierwszy pojawiły się gdzie? No nie. Tym razem jednak nie we Włoszech, a w Chinach... chociaż przez długie lata trudno było Włochom ten fakt zaakceptować. Jeszcze jakiś czas temu w różnych muzeach podobno można było oglądać naparstki z czasów Juliusza Cezara, ale potem wyszło na to, że to jednak podróby i naparstki z muzeów zniknęły szybciej niż się w nich pojawiły.


Naparstki są za to elementem pewnego włoskiego, noworocznego przesądu, szczególnie ważnego dla panien poszukujących mężów. Otóż żeby dowiedzieć się czego można spodziewać się w nadchodzącym roku trzeba się trochę przygotować przed nocą sylwestrową. Wcale nie chodzi o to, żeby się pięknie ubrać i wybrać na wspaniały bal - sposób jest dużo prostszy (i tańszy!).


W jednym narożniku łóżka należy umieścić naparstek, na drugim pierścionek, na trzecim trochę wody, a na czwartym trochę popiołu. To co kobieta zobaczy jako pierwsze po obudzeniu będzie miało wpływ na przyszłość. Jeśli będzie to popiół to niestety umrze. Padnie na wodę - pech przez cały rok. Pierścionek - wyjdzie za mąż. Naparstek? Za mąż nie wyjdzie, ale za to będzie miała szczęście.


Łatwo zauważyć, że jest tu pewne pole do manipulacji i próby wpływania na przyszłość. Ja na przykład popiół umieściłbym w nogach po lewej stronie, no ale, ale... zamiast sypać popiół na łóżko można też dobrze wykorzystać przyjęcie i noc sylwestrową. Osobiście uważam, że to zdecydowanie bardziej poprawia szanse na zbudowanie wartościowego związku w nadchodzącym roku, nawet, jeśli miałoby to skutkować obudzeniem się w nieprzewidzianej poprzedniego wieczora pozycji z widokiem na popiół... no ale co ja tam wiem.


Inny włoski przesąd noworoczny pochodzi z Wenecji. W tym przypadku nie trzeba czekać do rana, bo wszystko wiadomo zaraz po północy - nasza przyszłość zależy od tego, kogo pierwszego zobaczymy. Jeśli będzie to mężczyzna, to rok będzie szczęśliwy, jeśli kobieta - pechowy. Byłby to bardzo fajny i prosty przesąd, gdyby nie to, że od tej reguły są dwa wyjątki - jeśli pierwszą napotkaną osobą będzie ksiądz - to krzyżyk na drogę, a jeśli policjant to też słabo, ale jednak trochę lepiej - prawdopodobnie zostaniemy za coś aresztowani.


In pasta veritas.

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia