Corallini, czyli makaronowe koraliki

Czerwone korale, czerwone niczym wino... korale z włoskiego Torre del Greco, a nie z jarzębiny - piękne i czerwone, barwione krwią mitycznej Meduzy.


Corallini to makaron w kształcie małych koralików, z otworkiem w środku. Włosi uwielbiają korale od tysięcy lat, zatem trudno się dziwić, że w pewnym momencie powstał taki właśnie makaron. Już w antycznym Rzymie rozpoczęły się ich połowy na szeroką skalę i stanowiły one stałe źródło dochodów dla budżetu imperium, bowiem masowo eksportowano je do Indii (Hindusi uwielbiali używać tych kolorowych paciorków do tworzenia różnego rodzaju ozdób), ale też do Galii, czyli do świata barbarzyńskiego (Galowie z kolei wykorzystywali je do przystrajania swoich hełmów i broni).


W samym Rzymie korale też cieszyły się dość sporą popularnością, ponieważ uważano, że ich noszenie chroni właściciela przed klątwami, dzieci dodatkowo przed niebezpieczeństwem, a kobiety przed niepłodnością. To wszystko było jednak tylko dodatkiem do głównego powodu, dla którego każdy chciał je posiadać - stanowiły one drogocenną ozdobę, która była oznaką statusu społecznego i zamożności. Jednak koral koralowi nierówny, ich rodzajów jest całe mnóstwo, a jest nawet jeden taki szczególny, wyjątkowo piękny, który od zawsze spotykany był prawie wyłącznie u wybrzeży Włoch (choć od jakiegoś czasu połowy ich rozpoczęły się również we wschodniej Azji).


Połowy czerwonych korali skupiają się w okolicach miejscowości Torre del Greco w Kampanii. Już pięćset lat temu pomiędzy Torre del Greco a Neapolem codziennie kursowały okręty, które przeznaczone były wyłącznie do transportu wyłowionych, czerwonych paciorków. Połowy zresztą również przybrały już wtedy skalę masową - wykorzystywano do tego celu specjalne sieci i statki, które swoją drogą również nazywane były corallini.


Niestety duży popyt na korale doprowadził do tego, że jest ich obecnie zdecydowanie mniej - nie są zagrożone wyginięciem, ale ich połowy zostały mocno uregulowane. Niedozwolone jest już na przykład wykorzystywanie sieci i współcześnie wyciągane są one z dna morza wyłącznie przez specjalnie wytrenowanych nurków. Jaki jest efekt takich obostrzeń? Populacja korali ma się coraz lepiej, podobnie jak ceny w sklepach - w Torre del Greco i na całym świecie.


Warto tu również wspomnieć, skąd w ogóle wzięły się te piękne czerwone paciorki. Otóż dawno, dawno temu pewien heros o imieniu Perseusz pokonał pewną piękną damę o imieniu Meduza. Była tak piękna, że samo spojrzenie na nią miało zamieniać człowieka w kamień. Zamiast włosów, z głowy wyrastały jej węże, a szyję pokrywały smocze łuski. Niedościgniony ideał piękna.


Pokonał ją odcinając jej głowę, a walka tak go zmęczyła, że musiał chwilę odpocząć - wiadomo! Postawił więc odciętą głowę gdzieś na brzegu wody i na chwilę usiadł, a kiedy wstał, spostrzegł że krew wypływająca z głowy Meduzy zabarwiła na czerwono jakieś wodorosty. No i co powstało w ten sposób? Wiadomo - czerwone korale!


In pasta veritas.



kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia