Chav-jar, czyli kawał siły.

W XII w był głównym posiłkiem biednych rybaków i ich rodzin, w XVI w trafił na stoły carskie, a teraz jest niejako symbolem Rosji, choć obecnie największym producentem są Stany Zjednoczone.

Dziś na tapet wrzucam kawior. Dla niewtajemniczonych kawior pozyskuje się z ryb jesiotrowatych. Nazywa się go czarnym złotem, a najbardziej ceniony jest ten z bieługi.

Cena sięga 25tys dolców za kilogram, a ten najdroższy podobno pakowany jest w puszki z 24 karatowego złota!



Jest wiele historii o tym jak ten rarytas od wieków goszczący na stołach rosyjskich bogaczy trafił w świat. Z pewnością nie było to łatwe, choćby przywołując anegdotkę jak to Ludwik XV po spróbowaniu podarku od carskiego ambasadora zwymiotował wprost na posłańca. Podobno największy boom tego produktu w Europie przypisuje się braciom Petrosjan, którzy z falą arystokratów rosyjskich przybyli do Paryża po rewolucji bolszewickiej. Paryżanie zachłyśnięci sztuką rosyjską w owym czasie otwarcie podeszli do kawioru, choć wcale nie od razu. Mimo wszystko dość szybko znalazł miejsce w menu hotelu pana Ritz, a bracia Petrosjan rozwinęli firmę, która obecnie jest największym importerem rosyjskiego kawioru i kontroluje 63% rynku.


Kłusownictwo na morzu Kaspijskim po upadku ZSRR skutecznie zniszczyło naturalną produkcję i naraziło jesiotry na wyginięcie. Niekontrolowane połowy ryb, które dojrzałość płciową (a tym samym zdolność produkcji ikry) osiągają przez wiele lat (bieługi nawet 18 lat) spowodowało, że rozwinęła się produkcja hodowlana. Kawior produkuje się na całym świecie, również w Polsce, m.in. w Koninie (4te miejsce na świecie pod względem produkcji jesiotra), skąd ikra pozyskiwana w ultranowoczesnych warunkach trafia na półki sklepowe na całym świecie.


Dla mnie to ciągle fenomen. Choć nie miałam okazji skosztować tego rarytasa w oryginale, jestem prawie pewna, że ustawiłabym go na tej samej półce co ostrygi, których ponownie do ust nie włożę:)




kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia