Castellane - makaron inspirowany suknią, a może krabem...


Czy wiecie, że nowotwory złośliwe nazywane były kiedyś krabami, a nie rakami, tak jak dzisiaj? Diagnozowano je od czasów starożytnych, a leczono na początku za pomocą magicznych zaklęć. W takie zakątki historii zaprowadził nas dzisiaj Castellane, czyli ciekawy makaron, który na naszym zdjęciu wygląda jak wiosenny tulipan.




Jakiś czas temu makaron ten znany był jako „paguri”, ponieważ kształtem miał przypominać powszechnie we Włoszech występujące kraby o tej właśnie nazwie. Jakoś się to za bardzo nie przyjęło - być może dlatego, że kraby zbyt dobrze się nie kojarzyły, a być może z zupełnie innego powodu. W każdym razie ktoś kiedyś zauważył, że makaron ten kształtem przypomina... (skupcie się, bo to nie takie proste!) …długą suknię, którą kobiety mieszkające w zamkach przerzucały sobie przez rękę, żeby jej nie ubrudzić (sukni, nie ręki). W każdym razie skojarzenie to się rozpowszechniło i dziś makaron ten znany jest jako Castellane, co oznacza „mieszkaniec zamku”.


A o co chodzi z tymi krabami i dlaczego mogą budzić nie najlepsze skojarzenia? Zaczęło się w starożytności, kiedy to stwierdzono, że złośliwe nowotwory piersi swoim kształtem przypominają właśnie kraby i tak właśnie były określane w języku łacińskim (cancer). Nazwa ta przetrwała do czasów współczesnych, a fakt, że dzisiaj nazywamy złośliwe nowotwory rakami, to swego rodzaju psikus i pomyłka językowa, bowiem w łacinie nie było rozróżnienia pomiędzy tymi dwoma skorupiakami.


Czasem można spotkać się ze stwierdzeniem, że nowotwory są skutkiem ubocznym rozwoju cywilizacyjnego. W pewnym sensie na pewno - również dlatego, że żyjemy dłużej, a choroba ta częściej występuje u osób starszych. Dla przykładu średnia długość życia robotnika w starożytnym Rzymie wynosiła mniej niż trzydzieści lat, zatem również ryzyko zachorowania i zdiagnozowania nowotworu u osoby tak młodej było zdecydowanie mniejsze.


Jednak same nowotwory towarzyszą niestety ludzkości od zawsze, a pierwszy zdiagnozowany został jeszcze w starożytnym Egipcie. Wiadomo też, że choroba ta dotknęła kilku cesarzy rzymskich. I tak na przykład na raka chorował Galeriusz i Konstancjusz I Chlorus - ten drugi miał zresztą z tego powodu uzyskać swój przydomek (miał mieć jakiś rodzaj zielonych zmian na skórze, a chlorus oznaczało „zielony”).


Od samego początku podejmowano próby leczenia. W Egipcie za pomocą magicznych zaklęć i bez większych sukcesów. W Grecji i Rzymie zaczęto eksperymentować z różnymi roślinnymi maściami i naparami, ale niestety ich skuteczność była zbliżona do skuteczności magicznych zaklęć. Na bardziej skuteczne metody trzeba było czekać jeszcze bardzo, bardzo długo, bowiem zaczęły się one pojawiać dopiero jakieś dwieście lat temu.


Tym razem makaron zaprowadził nas w dość zaskakujące zakątki historii, a „jak do tego doszło nie wiem”.


In pasta veritas.

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia