Castellane al Baffo - makaron, który brudzi wąsy Włochów i Włoszek


Wąsate Włoszki? Wąsy sposobem na uniknięcie „defloracji” w ramach prawa pierwszej nocy? Wąsate lalki? O włoskich wąsach opowiadamy przy okazji dzisiejszego makaronu, czyli Castellane al Baffo.



Baffo to po włosku wąsy, a nazwa potrawy (pasta al baffo) nawiązuje do faktu, że makaron podawany jest z sosem tak kremowym, że po jego zjedzeniu konieczne jest dokładne wytarcie zarostu wokół ust i co ciekawe, ma to w równym stopniu dotyczyć mężczyzn jak i kobiet. Ja nigdy nie spotkałem żadnej Włoszki z wąsami, ale w pewnym miasteczku w Apulii można na każdym kroku kupić ceramiczne lalki ubrane w stroje kobiece, za to z bujnym zarostem na twarzy - w zasadzie to często nawet nie są lalki, tylko amfory, które nazywane są pupe coi baffi.


Od razu wyjaśnię skąd się to wzięło, aby nie pozostawić mylnego wrażenia o Włoszkach. Według legendy, jakiś czas temu, pewien winiarz zakochał się w pięknej kobiecie z miasteczka Grottaglie. Kiedy okazało się, że wybranka jego serca odwzajemnia uczucie i kiedy postanowili wziąć ślub, pojawił się niestety pewien dość poważny problem. Zgodnie z tradycją, w takich sytuacjach właścicielowi ziemskiemu lub władcy regionu przysługiwało prawo pierwszej nocy (lus Primae Noctis). Oczywiście oddanie żony obcemu mężczyźnie niespecjalnie odpowiadało wspomnianemu winiarzowi, więc zakochany chłopak postanowił stanąć na wysokości zadania i całe brzemię wziąć na siebie.


O co chodzi? Otóż założył na siebie piękne suknie, ułożył starannie włosy i stawił się u pana, licząc że ten się nie zorientuje. Jest to dość naciągany element tej legendy albo też młody winiarz był bardzo naiwny licząc, że teki fortel się powiedzie, tym bardziej, że zapomniał o jednym szczególe - nie zgolił wąsów. W związku z tym sprawa wydała się od razu, a pan wpadł w furię i wydał na chłopaka wyrok śmierci.


Kiedy przeszła mu złość, zaczął się śmiać i postanowił okazać łaskę. Postawił jednak jeden warunek - młody mąż miał mu przynieść całe swoje wino w amforach, przedstawiających jego podobiznę (przebranego w suknie i oczywiście z wąsem). Winiarz dogadał się z lokalnymi rzemieślnikami i zrobił jak pan rozkazał. Dzięki temu on i jego wybranka mogli spędzić pierwszą noc ze sobą, a w miasteczku Grottaglie powstała tradycja wytwarzania wąsatych, ceramicznych amfor i lalek.


Jeśli chodzi o sam zwyczaj lus Primae Noctis, który tak chętnie wykorzystywany jest dzisiaj w różnych legendach, opowiadaniach, a nawet filmach, to tak naprawdę wzbudza współcześnie dość sporo kontrowersji. Niektórzy twierdzą, że to tylko legenda, inni z kolei, że zwyczaj był już powszechny w starożytności. Prawda, czy nie - w jakiś sposób, dzięki niemu powstały Pupe coi Baffi.


Z kolei pasta al baffo to jedna z najprostszych makaronowych potraw, powszechnie spotykana w całych Włoszech. Stałymi elementami przepisu jest śmietana i pomidory, a co do reszty jest pełna dowolność - mogą być warzywa, grzyby, wędliny, owoce morza - w zasadzie wszystko co się akurat znajdzie pod ręką.


Przepis na naszą interpretację znajdziecie poniżej.


Czego potrzeba?

  • 400g makaronu castellane (ale np. penne też będzie ok)

  • 2 szalotki

  • 200 ml śmietany 18%

  • 100 ml passaty pomidorowej

  • 200g szynki gotowanej

  • Pęczek pietruszki

No i co dalej?

  1. Na rozgrzaną oliwę wrzucamy posiekane szalotki i podsmażamy. Po chwili dorzucamy drobno pokrojoną szynkę i podsmażamy jeszcze przez chwilę

  2. Dodajemy śmietanę, passatę pomidorową, połowę posiekanej pietruszki, doprawiamy solą i pieprzem. Podgrzewamy przez kilka minut.

  3. Dorzucamy ugotowany makaron, dokładnie wszystko mieszamy

  4. Przekładamy na talerze, posypujemy resztą pietruszki i zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia