Casarecce con pesto alla siciliana - makaron z metafizycznym dodatkiem


Jest w Genui taki człowiek, dla którego całym światem jest pesto i który twierdzi, że połowę swojego życia spędza promując ten sos wśród ludzi na całym globie, a drugą połowę na jego ręcznej produkcji. Dla Roberto Panizza jest to zawsze metafizyczne doświadczenie, które prowadzi do powstania skarbu o delikatnie nieprzewidywalnym smaku, za każdym razem trochę innym. Nie istnieją dla niego żadne złote proporcje, według których powinny być łączone składniki. Wszystkiego można dodać trochę więcej lub odrobinę mniej, ale są dwie zasady, których według niego warto przestrzegać za każdym razem.


Po pierwsze, tradycyjnie pesto powinno być przygotowywane z pewną dozą romantyzmu, w moździerzu. Można oczywiście wykorzystać współczesny blender i uzyskać bardzo smaczny sos, tylko wówczas należy liczyć się z niesamowicie ważną konsekwencją - trzeba pogodzić się z tym, że produkt końcowy nie będzie posiadał duszy! Jeśli mimo tego górę weźmie pragmatyzm i postanowicie sięgnąć po ten elektryczny wynalazek, to sam mistrz ma dla Was jedną wskazówkę. Aby sos nie ściemniał i nie nabrał gorzkiego smaku należy dopilnować, żeby ostrze zbytnio się nie nagrzało. Jak to zrobić? Nic prostszego - przed rozpoczęciem miksowania wystarczy schować je na kilka godzin do zamrażarki.


Po drugie, pesto genovese jest sosem podawanym zawsze na zimno i pod żadnym pozorem nie można go podgrzewać! To jest największa zbrodnia jakiej można by się dopuścić na tym liguryjskim skarbie i sprawa jest naprawdę poważna. Z jednej strony dlatego, że może on nabrać goryczy i stracić swój niepowtarzalny smak, ale co ważniejsze, takie praktyki mogą też ściągnąć na Was klątwy, choroby, plagi i inne, podobne nieszczęścia.


Roberto ma też swoje wskazówki odnośnie składników wykorzystywanych do przygotowania pesto, ale jak sam dodaje, tych nie trzeba się już tak ortodoksyjnie trzymać:

  • Najlepsza bazylia do tego sosu to ta, która pochodzi z okolic Genui

  • Wykorzystujemy liguryjską oliwę extra virgin

  • Czosnek dobrze, żeby pochodził z okolic miasteczka Vessalico, a sól z Sycylii

Liguryjczycy kochają swoje pesto. Do tego stopnia, że na tutejszym lotnisku zmodyfikowano trochę zasady bezpieczeństwa - tylko po to, aby swobodnie można było zabrać ze sobą trochę ulubionego sosu. Jak wiadomo, do bagażu podręcznego można spakować płyny w pojemnikach nie większych niż 100 ml. Takie zasady są stosowane również w Genui, z tym że nie dotyczą one pesto genovese! W zamian za symboliczną darowiznę na cele charytatywne, można zabrać do bagażu podręcznego nawet 500 ml tego sosu, który w ramach kontroli bezpieczeństwa podlega prześwietleniu w specjalnie zaprojektowanych do tego celu skanerach. Można? Można!


Najbardziej popularne zielone Pesto Genovese przygotowywane jest z oliwy z oliwek, czosnku, świeżych liści bazylii, orzeszków pinii, Parmigiano Reggiano, Recorino Romano lub Pecorino Sardo i soli. Warto jednak wiedzieć, że istnieją też czerwone odmiany tego sosu. Popularne Pesto alla Siciliana zawiera trochę mniej bazylii, za to dodawane są do niego świeże lub suszone pomidory, a orzeszki pinii mogą być zastąpione migdałami. Do zrobienia trochę mniej znanej wersji - Pesto alla Calabrese - zamiast pomidorów używa się z kolei grillowanej, czerwonej papryki. In pesto veritas!


Zapraszamy na casarecce con pesto alla siciliana - pyszne i proste danie, które można przygotować w nie więcej niż 15 minut.


Czego potrzeba?

  • 400g makaronu casarecce

  • 150 ml oliwy z oliwek

  • Garść świeżych liści bazylii

  • 5 niewielkich pomidorów

  • 2 ząbki czosnku

  • 50g orzeszków pinii lub migdałów

  • 150g sera ricotta

  • 50g startego sera Parmigiano Reggiano

  • 50g startego sera Pecorino Romano

No i co dalej?

  1. Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją na al dente

  2. Pomidory kroimy na ćwiartki i wyciągamy z nich gniazda nasienne (już nam się nie przydadzą, więc można je wywalić)

  3. Wszystkie składniki (z wyjątkiem makaronu) wrzucamy do wysokiej miski, doprawiamy solą i miksujemy na w miarę gładką masę (wersja bez duszy)

  4. Ugotowany makaron przekładamy do miski, dodajemy do niego wcześniej przygotowane pesto i mieszamy

  5. Przekładamy na talerze i zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia