Burrata - bo królowa jest tylko jedna

Ponoć królowa włoskich serów. Nie chciało mi się wierzyć, choć ser, który w samej nazwie ma ukryte masełko musi rozkosznie smakować, bo już sama nazwa uruchamia u mnie dzikie instynkty. Mowa oczywiście o serze Burrata. Jak do tego jest odmianą mozarelli wypełnioną po brzegi gęstą śmietaną z posmakiem masełka, musiał trafić na tapet naszego fanpage.



Musicie to poczuć, bez tego klapa.

Zamknijcie oczy. Wyobraźcie sobie mały woreczek zbudowany z mozarelli. Mając ciągle zamknięte oczy, poczujcie też delikatną, świeżą, gęstą śmietankę z kawałkami mozarelli, po czym wlejcie ją do tego woreczka. Połóżcie sobie woreczek na dłoni… Czujecie? Bosko!

A teraz uwaga - kładziecie taką delikatną kulę na talerzu, bierzecie widelec do ręki. Próbujecie go wbić, on zanurza się w mozarelli, a cała Burrata napręża się. Wreszcie widelec przebija woreczek mozarelli, a ze środka powoli wylewa się jedwabista gęsta śmietana alla straciatella. Widzicie to? Wrażenie petarda!



Stety i niestety najlepsza Burrata powstaje na południu Włoch i ponoć najlepsza jest taka zjedzona do 24h od wytworzenia (obowiązkowo w temperaturze pokojowej). Zatem jeśli tam nie mieszkasz, musisz zadowolić się taką z pudełka zanurzoną w solance. Burratę możecie znaleźć w Makro i sklepach z włoskimi specjałami.


Dziś jest gwiazdą naszego poranka.


Miłego dnia!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia