Burak z owocami sezonowymi - koktajl na zdrowie!

Aktualizacja: 21 sie 2019


Dlaczego osobę pozbawioną dobrych manier i ogłady nazywa się „burakiem”, a nie na przykład „ogórkiem”, albo „ziemniakiem”? Przecież biorąc pod uwagę ile dobrego ma w sobie burak, jego historię, smak, walory zdrowotne, to określenie powinno być raczej pochlebstwem, a nie pogardliwym określeniem osoby, która wg nas zachowuje się w sposób nieokrzesany.



Nonsensopedia podaje, że „[…] Dorosłe osobniki osiągają z reguły dosyć pokaźną masę, co tłumaczy mało aktywny tryb życia. Buraka da się rozpoznać bez problemu również dzięki charakterystycznej mimice. Twarz buraka jest nieskalana myślą. Czasami występuje pod przykrywką pustego uśmieszku, lub jak to się częściej zdarza naburmuszonych, tłustych warów. Szczególnie w tym drugim przypadku tworzy uroczą kompozycję przypominającą dupę pawiana (zwróćmy uwagę na kolor). Buraki dla upodobnienia się do ich pierwowzoru, często korzystają z różnych usług kosmetycznych (np. solarium, sauna) […] Jeśli chodzi o parkowanie to burak zawsze musi stanąć swym bolidem tak, aby zająć co najmniej dwa miejsca parkingowe. Po wyjściu z fury zazwyczaj trzyma się on w kupie z burakami, czy innymi warzywami, ponieważ tylko wśród jarzyn jest w stanie znaleźć szczęście i spełnienie swojej burackiej natury.”


Z kolei profesor Miodek wyjaśnia, że określenie burak wzięło się od pogardliwego stosunku niektórych ludzi z wielkich miast do osób pochodzących ze wsi - jako tych pozbawionych dobrych manier i tłumaczy, że używane jest już od dekad. Śmieje się, że w którymś pokoleniu każdy z nas ma korzenie na wsi, zatem w chwili obecnej określenie to wcale nie może mieć związku z regionem, a raczej brakiem znajomości zasad dobrego wychowania (bądź brakiem ich przestrzegania).


Jeśli chodzi o samo warzywo, to historia jego sięga starożytności, kiedy to jadło się głównie jego liście, a legenda głosi, że to właśnie im Afrodyta zawdzięczała swą nieprzeciętną urodę. Wśród najstarszych źródeł można napotkać przepisy na dania z liśćmi w roli głównej, kiedy to zestawiano je w połączeniu z winem i miodem (brzmi ciekawie, prawda?). Korzenie buraka doceniono znacznie później, ale bardziej przez ich lecznicze właściwości, aniżeli smakowe. W epoce renesansu w Polsce barszcz i zupa z botwinki były jednymi z ulubionych potraw polskich Litwinów, przez co powszechnie nazywani byli „botwinami”. Sam Sienkiewicz nazywał Litwinów (pogardliwie) „boćwinkami”.


Burak wspomaga układ krwionośny, normuje poziom złego cholesterolu, obniża ciśnienie, wzmacnia odporność, a kiedy dopadnie Was kaszel działa wykrztuśnie. Alkalizuje zakwaszony organizm. Surowy burak ma niski indeks glikemiczny (powoli uwalnia energię, której starczy na dłużej), przyspiesza metabolizm i wspomaga usuwanie szkodliwych toksyn z organizmu (np. łagodzi kaca!).


Dziś proponujemy buraka w formie surowej, a właściwie to wykorzystujemy jego sok.


Czego potrzeba?

  • 1 szt buraka średniej wielkości

  • 1 szt gruszki

  • 1 garść malin

  • 1 garść truskawek

No i co dalej?

  1. Wyciskamy sok z buraka w sokowirówce

  2. Przelewamy sok do naczynia i dodajemy pozostałe owoce

  3. Blendujemy na gładką masę

  4. Dodajemy sporą ilość kostek lodu (dla efektu orzeźwienia)

  5. Rozlewamy do ulubionych szklanek i pijemy bez opamiętania! Na zdrowie!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia