Bułkę przez Bibułkę, Warszawa

Aktualizacja: 9 mar 2018

Już przez okno widać ludzi czekających na swój stolik. Mimo wszystko decydujemy się wejść i nie żałujemy. Ponieważ byliśmy we dwoje, jakoś nie było problemu, żeby znaleźć stolik i siadamy od razu. #BułkęprzezBibułkę mieści się w lokalu dwupoziomowym. Z pozoru mały i ciasny, ale okazuje się, że sporo ludzi pomieści i każdemu jest wygodnie. Przyjemna muzyka, fajny klimat. Czuć, że tu musi być smacznie, bo każdy stolik zajęty, a to niedziela rano.

Od razu zabieramy się do lektury menu i z przyjemnością odkrywamy całkiem ciekawą ofertę. Z menu śniadaniowego (które podają cały dzień!) wybieramy 1. "Pana Omleta" (omlet z kindziukiem, zieloną sałatą i pomidorkami cherry i 2. "Na miękko Na nowo" (jajka na miękko z awokado, łososiem wędzonym, sałatą i pomidorkami cherry, ogórkiem, kiełkami i chlebkiem razowym). Mówię Wam - smakowy zawrót głowy! Do tego cappuccino (które do śniadania kosztuje 5zł) i kieliszek prosecco (też za 5zł - oferta przez cały dzień).


Bułkę przez Bibułkę mieści się w 3 lokalizacjach w Warszawie (ul. Zgoda, ul.Puławska, Saska Kępa) i 1 w Konstancinie Jeziorna (Stara Papiernia). W lokalu można zamówić sobie telefonicznie kanapkę na wynos - co oznacza, że możesz ją zamówić jeszcze zanim się zwleczesz z łóżka i odebrać w drodze do pracy. Piszą o sobie, że pieczywo wypiekają cały dzień, a kanapki robią na świeżo po zamówieniu. Jaja podobno pochodzą od kur z wolnego wybiegu, a jak ktoś nie chce, to może zjeść śniadanie w ogóle bez białka zwierzęcego. Najedzą się tu także wegetarianie i osoby na diecie bezglutenowej. Dla dzieci wygospodarowany został kącik zabaw. Z czystym sumieniem polecamy lokal na śniadanie. Kto wie - może kiedyś zajrzymy tam wieczorem;)



kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia